"Promyczek" - Kim Holden

"Promyczek" - Kim Holden

Kate Sedgwick - wegetarianka, pochodząca z San Diego w Kalifornii. Opisującą się jako
"wybraną przez Boga samotniczką". Przyjaźni się z Gustavem, z którym od jej wyjazdu do Minnesoty dzieli wiele kilometrów, ze względu na studia dziewczyny. Tam w poznaje Kellera Banksa, który zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Oczywiście ze wzajemnością, jednak dziewczyna nie chcę w żaden sposób się z nim wiązać. Nie chcę robić mu nadziei, na wspaniałą przyszłość u jej boku, wówczas gdy jej czas się kończy.


oryginalna nazwa: Bright Side
gatunek: literatura obyczajowa, romans
wydawnictwo: Filia
data premiery: 6.05.2016
ilość stron: 592


Wiele razy zabierałam się za napisanie wstępu, która ma opowiedzieć Wam w kilku zdaniach o tym co znajdziecie wewnątrz książki. Wówczas gdy najchętniej napisałabym, że to genialna książka na miarę moich ukochanych Rywalek Kiery Cass, którą musicie przeczytać inaczej po prostu foch i nie mamy o czym rozmawiać (oczywiście żartuję). Mogę nawet śmiało powiedzieć, że pierwsze miejsce na mojej półce najlepszych książek jest teraz dosyć sporne. Zostańmy jednak przy tym, że te książki zajmują je razem.

Okładka jest śliczna. W przepięknych odcieniach różu i fioletu, jednak jest malutka i w dodatku grubiutka - nawet w takich przypadkach dopatrzyłam się plusów.
Malutka - lepiej się ją trzyma w rękach. Mówię tak ponieważ mam malutkie rączki... Niestety 😞
Grubiutka - genialne książki, mogą mieć nawet 1 ooo stron 😊

Czytając książkę przyznam, że autorka doskonale pisze. Nie powiem, że w książce nie ma błędów, ponieważ udało mi się kilka znaleźć, jednak to nie burzy całokształtu. Błędy nie dotyczą stylu, jednakże są to literówki - ktoś, kto "pochłania" tę książkę, nie zauważy ich.

Główni bohaterowie są wspaniali. Kate, Gus, Keller. Uwielbiam ich.
               Kate pomimo wielu trudności przeszłości - śmierć siostry, którą kochała nad życie jest naprawdę silną postacią, której niczego nie brak. Jest wspaniałą osobą, potrafiącą cieszyć się życiem każdego dnia. Mogę śmiało powiedzieć, że to ideał 😍
Gus to wspaniały przyjaciel, natomiast Keller to doskonały chłopak jak i również przyjaciel. Pomimo wielu przeciwności stara się sprawić, aby Katie codziennie chodziła uśmiechnięta. Oboje starali się z całych sił uszczęśliwiać Sedgwick. Gus rezygnował z marzeń, starał się spędzać z nią jak najwięcej czasu, natomiast Keller ponownie doświadczał utraty kogoś, kogo kocha.

Gdybym tylko miała możliwość zapytania autorki, dlaczego postanowiła stworzyć taką bombę, która rozszarpie mnie emocjonalnie, na pewno bym to zrobiła.

Moja ocena: 10/10 

Czytając tę wspaniałą książkę nie obeszło się bez łez. Płakałam ponad godzinę, a gdy skończyłam oczy bolały mnie przez następne 7 godzin. Fakt, że płaczę pisząc tę recenzję jest dowodem, tego, że książka jest niesamowita. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham. Musicie to przeczytać.
Keller, PLEASE BE MINE 😭



14 książek - 4148 stron - 8 wydawnictw - przeczytane książki w 2018

14 książek - 4148 stron - 8 wydawnictw - przeczytane książki w 2018

Nowy rok już za moment, dlatego pora na krótkie podsumowanie wszystkich przeczytanych przeze mnie książek w 2018 roku. Było ich 14 i szczerzę muszę przyznać, że ta liczba po części mnie satysfakcjonuje, jednak myślałam, że będzie ich trochę więcej. Koniec końców jest ok, jednak za cel w 2019 roku stawiam sobie 25 przeczytanych książek. Koniecznie napiszcie ile książek Wy przeczytaliście w tym roku, a ile stawiacie na cel nadchodzącego. Zaczynajmy!
Lista jest ustawiona w kolejności czytania. 

"Hopeless" - Colleen Hoover 📘

"Hopeless" - Colleen Hoover 📘

Sky jest 17-letnią dziewczyną, która została zaadoptowana przez Karen. Od tego czasu mieszka z nią pod jednym dachem, który jak się okazuje skrywa wiele tajemnic. Pewnego dnia w jednym ze sklepów, Sky poznaje niezwykle przystojnego chłopaka o imieniu Holder, który zaczepia ją pytając o imię. Dziewczyna opowiada mu zgodnie z prawdą, jednak chłopak zdaje się być rozczarowany odpowiedzią. Nastolatkowie, coraz częściej przypadkowo na siebie wpadają, okazuje się nawet, że Holder chodzi do tej samej klasy co Sky. Dochodzi nawet do tego, że zostają parą. Jest jednak jedna rzecz, która bardzo ciekawi siedemnastolatkę. Jest to tatuaż chłopaka z napisem "Hopeless". On tłumaczy to jako tatuaż na pamiątkę wszystkich, których zawiódł. Wszystko wydaje się być w porządku, do momentu, kiedy Holder przez sen wyznaje uczucia pewnej dziewczynie o imieniu "Hope". Sky ciekawa kim jest poznana noc wcześniej Hope, wypytuje o nią, nie wiedząc jeszcze jak bardzo ta informacja zmieni jej życie.



gatunek: literatura młodzieżowa
wydawnictwo: wydawnictwo Otwarte
data premiery: 16 czerwiec 2014
ilość stron: 424

Sięgając po tę powieść młodzieżową, miałam nadzieję, na znalezienie ciepłego przytułku, w którym schronię się przed niską temperaturą tegorocznej zimy. Mój zamiar utwierdziła również koleżanka, która po przeczytaniu podsumowała tę książkę dwoma zdaniami - romans, który musisz przeczytać. Trochę dziwny, ale dobry. 

Na początku uważałam, że bohaterka wraz z przyjaciółką nie widzi, życia poza wspólnymi romansami z chłopakami w swoim pokoju. Zgłębiając się, jednak bardziej w lekturę, odkrywałam krok po kroku, że to naprawdę silna osoba, która może i mało pamięta, jednak jest naprawdę dzielna.

Holder zgrywa lekkiego "bad boy'a", jednak akcja, książki z rozdziału na rozdział przybiera coraz to inną barwę i można wówczas zauważyć bardzo romantycznego chłopaka, który z całych sił stara się sprawić, aby jego "księżniczce" było z nim jak najlepiej. Chłopak mimo bycia przystojnym i romantycznym jest również impulsywny i bardzo wierny swoim uczuciom oraz przekonaniom. Jedna z plotek, krążących po szkole, mówi o tym, że Holder pobił jednego z uczniów. Nikt wówczas nie wie, że zrobił to ze względu na swoją siostrę, której kolega zadał ból.




Moja ocena: 8/10

Należę do grupy odbiorców, która czytając tę książkę, pokonała bardzo długą drogę emocjonalną. Od miłości do nienawiści. Co do zakończenia, muszę jednak przyznać, że książka pozostawiła po sobie obojętne odczucia. Nie za bardzo wiem co o niej myśleć. Podobała mi się, jednak musiałam naprawdę się zmotywować, aby sięgać po nią i czytać kolejne rozdziały, jednak gdy już po nią sięgałam, nie kończyłam na jednym rozdziale. Sięgając po nią, spodziewałam się krótkiego romansu, bez zbytniego zgłębiania się w inne wątki poboczne. Na początku książki - dostałam to, jednak potem... Młodzieżowy romans zamienił się w książkę pełną zagadek, której nie da się odłożyć na bok.

Podsumowując
Idealna książka dla wszystkich zakochanych w romansach czytelników. Nie idealna, ale szokująca i momentami wzruszająca.



(autorka bloga na potrzeby postu stworzyła własne streszczenie, tego co w tej książce się wydarzy)
źródło: wydawnictwo Znak, lubimyczytać.pl
5 filmów idealnych na świąteczne wieczory

5 filmów idealnych na świąteczne wieczory

Święta zbliżają się do nas wielkimi krokami. Wraz z nimi planujemy już nasze wolne dni. Wiele z nas chce przeznaczyć je na całkowity relaks, książka, kąpiel w wannie, film.
Dzisiaj z wielką chęcią zabiorę Was w świat świątecznych filmów.

5 filmów idealnych na świąteczne wieczory 


Każdemu z nas jak był małym szkrabem, okres świąt kojarzył się ze Świętym Mikołajem, prezentami, reniferami oraz elfami. Wydaję mi się, że tym filmem doskonale wpasuje się w wasze młodzieńcze fantazje. 

ELF 

źródło: film web

data premiery: 2003
długość filmu: 1h 37 min. 

Film opowiada o człowieku-elfie Buddy'm, który czując, że w krainie św. Mikołaja troszeczkę odstaje, postanawia wyruszyć do świata, w którym się urodził w poszukiwaniu swojego biologicznego ojca. Film doskonale pokazuje nam jak trudno jest wpasować się bohaterowi w świat, z którym nie ma styczności. Na Północy wszystko było dla niego małe - mała wanna, mała toaleta, nawet małe krzesła, czy też drzwi, natomiast w świecie "ludzi" okazuje się, że każde drzwi, wanna czy nawet ta nieszczęsna toaleta jest dla niego w sam raz.

moja ocena:


Grinch: świąt nie będzie


źródło: canalplus.pl
data premiery: 2000
długość filmu: 1h 44min. 

W pewnym miasteczku o nazwie Ktosiowo trwają przygotowania do Bożego Narodzenia. Jedynie Grinch samotnie mieszkający na górze, który przez pewne wydarzenie ze swojej przeszłości nienawidzi świąt. Ok, ale co ma wspólnego z tym zdjęcie na górze? Musicie zobaczyć sami. 
 Co ciekawe aktorka, widoczna na zdjęcia ma polskie korzenie.

                                                                       moja ocena:


To właśnie miłość


źródło: Viva.pl

data premiery: 7 września 2003
długość filmu: 2h 15min.

10 historii, 1 film. Każda na swój sposób inna, oryginalna. Czy możliwe jest to aby dwie osoby, kompletnie nie znające żadnego języka, w którym potrafią się wspólnie porozumieć, zakochają się w sobie? Albo chociażby fakt, że premier Wielkiej Brytanii zakocha się w swojej sekretarce? Obejrzyjcie ten film a zobaczycie, że w okresie świąt, wszystko jest możliwe.

moja ocena: 

The Holiday


źródło zdjęcia

data premiery: 5 grudnia 2006
długość filmu: 2h 18min.

Amanda mieszka w L.A. wiedzie tam dosyć spokojne życie, do momentu gdy zrywa ze swoim chłopakiem. Wówczas pragnie uciec jak najdalej od swojego miejsca zamieszkania, tak samo jak mieszkająca na jednej z angielskich wsi Iris, która tego samego dnia dowiedziała się o tym że jej "ex's" się żeni. Kobiety mają nadzieję na 2 tygodniowy odpoczynek z dala od mężczyzn. Czy im się to uda?

moja ocena: 

Kevin sam w domu

film web

data premiery: 10 listopada 1990
długość filmu: 1h 43min.

Wydaję mi się, że tego filmu przedstawiać nie muszę, ponieważ ten film to totalny świąteczny klasyk, który co roku widzimy w telewizji i co roku oglądamy 😅 - przynajmniej ja. Historia jest o ośmioletnim chłopcu, który przez świąteczne zamieszanie -  zostaje w domu.

moja ocena: 


Mam nadzieję, że dzisiejszy post przypadł Wam do gustu. Mina mojej mamy i reakcja mojego chłopaka gdy mówiłam już na początku listopada, że oglądam świąteczne książki, była naprawdę bezcenna, dlatego mam nadzieję że skorzystacie z listy, którą dla Was stworzyłam.


***/****/***** gwiazdeczki  oznaczają moją ocenę filmu

"Jedno z nas kłamie" - Karen M. McManus 🤔

"Jedno z nas kłamie" - Karen M. McManus 🤔

24 września. Wszystko zaczęło się w jednej z klas lekcyjnych, gdzie 5 uczniów - Cooper Clay,  Nate Macauley, Adelaide Prentiss, Bronwyn Rojas i Simon Kelleher, miało odbywać tzw. "kozę" za posiadanie telefonów na lekcji u Pana Avery'ego. Wszystko byłoby w porządku, jednak w czasie odbywania kary, dochodzi do tragedii. "Simon nie żyje".
Simon jest twórcą aplikacji "About That", w której zdradza ciekawostki oraz tajemnice uczniów.
Po dłuższym śledztwie, prowadzonym przez policje, okazuje się, że jedna z osób, które tego dnia odbywały kozę, jest zabójcą. Pytanie tylko kto?
Każdy ze zgromadzonych miał powód aby tego dokonać? Kelleher tego samego dnia, chciał zamieścić w aplikacji wpis, dotyczący tajemnic pozostałej 4 uczniów - Cooper najlepszy zawodnik w Bayview na zawodach użył wspomagaczy, aby polepszyć swój wynik, Abby zdradziła swojego chłopaka z jego przyjacielem, Bronwyn wykradła z dysku nauczyciela sprawdziany, przez co miała lepszą średnią na koniec semestru, natomiast Nate powrócił do handlu i dba o to aby "cała szkoła była na haju", więc... Kto zabił?

"Jedno z nas kłamie" - Karen M. McManus


gatunek: kryminał, thriller 
data premiery: 13 marzec 2018
liczba stron 416 

Moja ocena: 7,5/10 

Zacznę od strony wizualnej, która niezwykle przyciągnęła moją uwagę, gdy tylko książka została wydana na polskim rynku. Jest bardzo intrygująca - w trakcie czytania opisów bohaterów, starałam się wracać do okładki, aby przyjrzeć się czy jest możliwość zgodności opisu ze zdjęciem na okładce. 

Co do historii, którą opisałam, wielkim skrótem, bez spojlerów na górze, jestem szczerze mówiąc zadowolona. Cieszę się, że odhaczyłam tę książkę na mojej liście "do przeczytania", jednak nie jest to książka, którą określiłabym jako typowy "must have", na moim TB'arze. Powieść jest lekka i bardzo przyjemna. Znajdziemy w niej nutkę, a nawet nutki romansów, które według mnie tak naprawdę przesądziły o mojej dosyć pozytywnej ocenie.

W pewnym momencie Nate zaczyna kręcić z Bronwyn, przez co można śmiało powiedzieć, podpuszczają media do teorii o wspólnym morderstwie kolegi. O tyle prosty motyw, a jednak moim zdaniem to właśnie on wprowadza wiele pozytywnych zmian, które jeszcze bardziej zachęcają do przeczytania.

Motyw, o którym mogliście już na pewno słyszeć kilka razy, może nie w takim kontekście, jednak na pewno gdzieś o nim słyszeliście. Tutaj autorka dba o to, aby każdy wątek idealnie wpasował się do obowiązujących teraz czasów. Nie mogę przyznać, że jej się to nie udaje. Każda z postaci idealnie odwzorowuje, przeciętnego nastolatka/nastolatkę XXI wieku. 

Historia jest dobrym przykładem kryminału, który nadaje się dla młodszej młodzieży. Myślę, że mogłabym polecić tę książkę 13/14 letniej osobie, która interesuje się literaturą tego typu.

"Kręgi" Zbigniew Zborowski 📕

"Kręgi" Zbigniew Zborowski 📕

Na prawdę, nie mam słów. Wydaję mi się że żaden opis nie jest w stanie, a nawet nie będzie w stanie, przybliżyć Wam tego co tutaj się dzieje. Mało tego, przeczytałam drugi tom nie zaglądając do pierwszego, ale nie ma co! Zapraszam

"My Secret Hotel"-"마이 시크릿 호텔"

"My Secret Hotel"-"마이 시크릿 호텔"

K-pop, Korea te dwa słowa doskonale mogą oddawać to co uwielbiam, poza książkami od których przyznam szczerze ostatnio uciekłam 😨Nie wiem co miało na mnie aż taki wpływ że po prostu schowałam się przed maluteńkimi żołnierzykami literatury i mała armia z napisem "K-drama" na mundurach podbiła moje serce. Dzisiaj o żołnierzykach z dramy "My Secret Hotel".
Zobaczymy jak potrafią się bronić.



"My Secret Hotel"

Nazwa koreańska:  
마이 시크릿 호텔
Ilość odcinków: 16
Czas odcinka: 1 h (i około 5 minut w zależności od odc.)
Reżyseria: 
Hong Jong-chan
Pochodzenie:
Korea Południowa
Gatunek:
Romans, Mystery, Komedia
Czas emisji: 18.08.2014-14.10.2014


Główni aktorzy i ich postacie: 
Nam Sang Hyo zagrała Yoo In Na
Goo Hae Young - Kin Yi Han
Jo Sung Gyum - Nam Goong Min
 (zdjęcia aktorów na dole)




Nam Sang Hyo pracuje w hotelu, w którym jest organizatorką ślubną. 7 lat temu była szczęśliwie zakochana. Wzięła ślub, jednak jej związek nie przetrwał nawet 3 miesięcy, co jest tajemnicą, którą menażerka skrywa w tajemnicy przed współpracownikami.
Wszystko układa się doskonale dopóki nie przychodzi do niej para narzeczeństwa, Ha Yun Joo i Goo Hae Young, jej były mąż, z prośbą o zorganizowanie ślubu w hotelu. W trakcie ceremonii dochodzi do morderstwa, przez co ślub zostaje wstrzymany. Z tego powodu dyrektor hotelu Jo Sung Gyum, wynajmuje detektywów aby rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa. Podczas śledztwa detektywni dowiadują się o dawnym związku pana młodego z uroczą menażerką Nam Sang Hyo. Po pewnym czasie ceremonia ślubna znów się odbywa, jednak Ha Yun Joo, dostrzega pewną więź, pomiędzy jej narzeczonym a organizatorką ślubu. 
Od dłuższego czasu w hotelu panuje przekonanie, że każdy związek organizujący ślub w tym hotelu przetrwa tylko 3 miesiące, przez co coraz mniej par, decyduje się na ślub w tym miejscu.Czy para zdecyduje się na ślb w tym miejscu?

Niechaj tradycji stanie się zadość. Krótka pogadanka o blogowym życiu.

Niechaj tradycji stanie się zadość. Krótka pogadanka o blogowym życiu.

Od samego początku istnienia bloga, zastanawiałam się przez cały czas o czym tak naprawdę chcę pisać. Był czas na same słowa, które płynęły totalnie ode mnie - z serca. Był czas na porady miłosne, kiedy totalnie świat wywrócił mi się do góry nogami. Był czas na książki, do których ostatnio nie mogę powrócić.
Był czas na trochę Azji, która naprawdę sprawiała mi radość i nadal sprawia, jednak jest to na pewno trudniejsze, kiedy jedyną moją wiedzą na chwilę obecną są filmy, książki oraz inne teksty mówione.


 Nie wiem który raz to powiem na tym blogu, ale czas na zmianę. Był czas na przemyślenia, jednak przyznam szczerze, że przemyślenia są dla mnie dosyć trudnym tematem i naprawdę ciężko jest mi pisać o tym o czym sama myślę, ponieważ a nuż, jestem młoda, jeszcze mi się odmieni.
Zaczynając pisać nie miałam planu na bloga.
Naprawdę.
Fun fun... będę pisać o swoim życiu, 
jednak... ono jest całkowicie normalne. 
Im jestem starsza tym bardziej nie dostrzegam różnicy w byciu popularnym a byciu "normalnym". No wiecie... Chcesz być jak ktoś sławny? Rusz dupcie i chwytaj gwiazdy, żeby dopiąć swego. Tak... właśnie teraz zeszłam z tematu tego wpisu, wiem, ale... totalnie nie wiem jak zacząć. 
 100 raz powtórzę. Zmiany. Na moim blogu to już chyba norma. Mam pewien pomysł na bloga. Jak narazie to sekret, jednak będzie to... jak zwykle 100% mnie ale w trochę lajtowym wydaniu.

 Krótko mówiąc powodem mojego oddechu od bloga jest... brak pomysłu na siebie.
Nikomu tego nie życzę to fatalne uczucie. No wiecie... chcecie coś napisać, wszystko ładnie pięknie macie nawet jakiś pomysł ale... Wasz blog nie pasuje konkretnie do tego pomysłu albo... nie... inaczej ten pomysł kompletnie nie pasuje do Waszego bloga. Co w takiej sytuacji?
Może by założyć drugiego bloga?

No dobra... ale w mojej sytuacji byłoby ich z pięćdziesiąt. Zresztą nigdy nie lubiłam tego rozwiązania. Nadal nie lubię. Wydaję mi się że otwierając drugą stronę, będę dążyć w jakimś stopniu do upadu tej pierwszej albo nawet... do upadku obydwu. Lepiej skupić się na jednej stronie, jednak... co jak masz za dużo pomysłów z totalnie innej beczki. Piszesz bloga o książkach i nagle no nie wiem... chcesz napisać o tym jak dobry ostatnio zrobiłeś rosół na niedziele. Słaby przykład, bo jak sobie teraz myślę wszystko da się połączyć. Książki z filmami. Azję z filmami i książkami, ale... czy to na pewno dobrze wygląda? 
Dużo osób jednak woli czytać blogi tematyczne, gdzie z góry ładnie określony jest temat bloga.
Dążymy do tego... naprawdę bardzo mocno. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Najgorszym momentem jest dla mnie czas, gdy nie mam o czym napisać. Po prostu sama z siebie.
I'm not a robot. a i tak pomimo iż jakiś post bardzo mi się nie podoba, robię to. Nie ukrywam zdarzyło mi się to kilka razy, nie powiem że nie, chociaż w większości te posty są już niedostępne. Nie lubię marnować czasu na post, który po jakimś czasie znika, jednak po co ma coś tkwić w sieci jeżeli "to nie ja". Tak teraz zaprzeczyłam sama sobie, usuwasz a mówisz że nie lubisz tego robić, bo marnujesz swoją pracę. Niestety... tak było

Nadając blogu nowy temat przewodni. Posty, które nie pasują do tego tematu, oczywiście będą się pojawiać (od czasu do czasu można, ale nie cały czas) a posty, które stworzyłam wcześniej, nie znikną, przynajmniej na chwilę obecną nie mam tego w planach. 😄😃😉

Tak jestem roztrzepana, ale... Jestem sobą
Akcja dla blogerów!

Akcja dla blogerów!

Hejo!
Dzisiaj trochę inaczej niż zwykle. Mam Wam drogie blogerki oraz drodzy blogerzy (ponieważ wiem że Was czasami też można tutaj znaleźć) do zaproponowania akcję organizowaną przez Wydawnictwo Wymownia.

Na samym początku zatrzymamy się tutaj, ponieważ mam pewien pomysł na post, jednak sama nie dam rady go zrealizować. Do tego potrzebuję Waszej pomocy. Jedyne co musicie zrobić to odpowiedzieć na pytania, które znajdziecie w ponieższej ankiecie.

Proszę Was o szczere opinie, nawet jeżeli czytelnictwo nie jest Waszym temeatem, również proszę o to abyście wypełnili poniższą ankietę.  Im więcej szczerych odpowiedzi tym lepiej.
ANKIETA!



Ankieta wypełniona? No to przechodzimy dalej do akcji, o której wspomniałam na samym początku.
Akcja ma na celu zpopularyzowanie czytelnictwa. Wydawnictwo Wymownia po wykonaniu 4 kroków, co jakiś czas będzie na naszą skrzynkę mailową wysyłało e-booki oraz audiobooki zupełnie za darmo. Co Wy na to?

Szczegóły odnoście tej akcji znajdziecie tutaj!

Naprawdę uważam, że to mega akcja, do której warto dołączyć będąc blogerem.
Ja z chęcią dołączam i zachęcam do tego również Was.
Buziaki i do kolejnego wpisu ;) 


Susan Lewis - "Nie ukryjesz się" 📕

Susan Lewis - "Nie ukryjesz się" 📕

Nie czuję tych wakacji. Chociaż z tygodnia na tydzień dzieje się u mnie coraz więcej i tak jak na razie słabo. U Was też? Co powiecie na to aby przełamać tę chandrę i poznać jedną z nowszych pozycji od wydawnictwa Kobiecego?!!?



Susan Lewis w swojej historii opowiada o rodzinie McQuillan, Justine, Mattcie, Abby oraz Benie. Rodzinie która ma wszystko czego chcą, można by powiedzieć, że jest idealna i stawiać za wzór. Justine wspólnie z przyjaciółką prowadzi delikatesy, natomiast jej mąż (Matt) jest znanym pisarzem. W momencie gdy okazuje się że Justine jest w ciąży, wydarza się tragedia, która zmienia życie całej rodziny o 180. Wydarzenie to sprawia, że Justine z najmłodszą córeczką decyduje się na przeprowadzkę do mistaeczka, w którym kiedyś mieszkała jej babcia. Justine wraz z mężem decyduje się na zmianę jej nazwiska oraz brak kontaktu ze sobą, dla dobra córki.


Sama historia jest naprawdę GE-NIAL-NA! Nie ma co, to jest jedna z tych książek, która może nas skłonić do refleksjki oraz do innego spojrzenia na świat. Przyznam szczerze, że kilka razy próbowałam postawić się w niektórych sytuacjach, które tworzą nam akcje książki. Za każdym razem boheterka podejmowała decyzje, które raczej bez problemu, również bym podjeła.

Z pewnością nie jest to książka dla dzieci. Mówię tak nie ze względu na język, którym napisana jest książka, ponieważ styl pisania autorki jest zrozumiały, jednakże ze względu na sam motyw główni czyli rodzinna tragedia, która swoją drogą została doskonale pociągnięta przez pióro Susan. Co do pozostałych wątków również nie mam zastrzerzeń, oprócz do wątku przyjaźni Justine i Cheryl, który skończył się bardzo oklepanie.

Jeden z wątków pobocznych przybliża nam postać babci głównej postaci. Bohaterka zmieniła nazwisko, na to należące do jej babci, ponieważ czuła z nią jakąś szczególną więź. Przedstawiała się jako Justine Cantrell. Sąsiad słysząc jej nazwisko, uprzednio upewniając się czy kobiety są ze sobą spokrewnione, bardzo dziwnie się zachowuje. Oznacza to tajemnice, którą odkrywa każdy czytelnik zagłębiający się w tę lekture.
Co do tego wątku mogę powiedzieć jeszcze, że totalnie się go nie spodziewałam. Przez głowe przechodziło wiele myśli, jednak ta ostateczna - ani razu nie przeszła mi nawet przez myśl.

 Zdecydowanym minusem książki jest fakt, że główna akcja, opisana na okładce z tyłu, zaczyna się dopiero pod koniec 6 jak nie 5 rozdziału. Dla osób, które lubią szybką akcję, czekanie na to aż w końcu zacznie się coś dziać, może być to po prostu uciążliwe. Jednakże na pewno zachęci Was to że w późniejszych etapach książki, cały czas się coś dzieje.

Na pewno jeżeli oglądacie Polskie seriale, zrozumiecie o co mi chodzi. Często jest tak, że jest kilka wątków i przeplatają się one na wzajem - np. miłość Pana "X" i Pani "Y" występuje w 1, 3, 5... no wiecie w co drugim odcinku, natomiast wątek zagadki Dyrektora "Z" wystpuje w 2,4,6... Chodzi mi bardziej o to, że każdy z wątków miał swoje 5 minut po czym, nagle miał je inny, a potem autorka wracała do tego pierwszego. Zamotane ale mam nadzieje że wiecie o co chodzi.
Styl pisania autorki mogłabym właśnie tak określić. Ma to oczywiście swoje plusy i minusy, ponieważ nie każdy wszystko zapamiętuje, jednak przyznam, że miało to swój urok. 

Co do części wizualnej książki, którą tym razem zostawiłam sobie na sam koniec, to od samego początku mam "rozkminę" o to co się dzieję na okładce. Oczywiście podoba mi się, jednak nie mogę za nic zrozumieć tej "zagadki". Jakaś część mnie podpowiada mi, że jezioro widoczne na okładce to jezioro w rodzinnej miejscowości głównej boheterki. Jednak nie wiem jaki zwiążek z historią ma dziewczyna z parasolem siedząca na kładce.
 Jeżeli wiecie o co chodzi, to koniecznie dajcie mi znać o co chodzi.


7/10
Jeżeli obserwujecie mnie na moim Instagramie (jeżeli nie klik) to mogliście usłyszeć w jednym z moich Instastory że książka mi się spodobała. Nadal będę podtrzymywać moje zdanie.
Ta książka wzbudziła we mnie takie emocje, że pisząc o niej nie byłam w stanie zebrać odpowiednich słów do opisania tego co czuję.

 Pomysł na książkę niezwykle do mnie przemawia i jestem w stanie polecić tę książkę wszystkim, który lubią zagadkowe historie rodzinne.


Post ten powstał przy współpracy Wydawnictwa Kobiecego, któremu jeszcze raz serdecznie dziękuję 💓
http://www.wydawnictwokobiece.pl/#


Związek z byłym?

Związek z byłym?

Nie wiem za bardzo od czego zacząć. Ostatnio po głowie krąży mi dużo myśli typu "Co by było gdyby..." Stwierdziłam, że mogłabym usiąść przed komputerem i wypowiedzieć się na ten temat, czyli o tym na jakie pytania musimy odpowiedzieć wracając do byłego. A co tam. Raz na jakiś czas mogę sobie z Wami pogadać. Liczę oczywiście na to, że również wypowiecie się w komentarzu.


Zerwaliście. Koniec. Było fajnie, skończyło się. Musisz powrócić do starej rutyny, bycia samej. Jedyne o czym marzysz to kocyk z pudełkiem lodów. Każda dziewczyna marzy o księciu z bajki... Co w przypadku gdy był nim twój były?

 Otóż wyobraźmy sobie sytuację że nagle po jakimś czasie, odezwał się do nas nasz były. Gatka szmatka, pogadaliście ze sobą dobre kilka godzin, dni, może i nawet miesięcy, kiedy nagle on proponuje Ci powót do tego co było "kiedyś".

W takim momencie każda z nas jest między młotem a kowadłem. W pewnym momencie sama stałam po środku wcześniej wspomnianego młotu a kowadła. Wtedy sama nie wiedziałam za co się zabrać. Dzisiaj chciałabym Wam pomóc, odrobinę, ponieważ zdaję sobię sprawę, że nie rozwiąże za Was "problemu".

Podzielmy to więc na dwa. Rzeczy które sprawiają że powinniście znów ze sobą być i rzeczy, które przemawiają kategorycznemu odwrotu.

 Dlaczego warto wrócić:

Na pewno argumentem, który przemawia do mnie najbardziej jest wzajemne uczucie. Jeżeli w grę wchodzą uczucia, wówczas gra rządzi się swoimi prawami. 

Zerwaliście z powodu drobnostki, nie wyniesionych śmieci, nie odpisaniu po 5 minutach czy też rozmawianiu z inną dziewczyną.

Główny argument, który budzi u wszystkich chęć wrócenia do siebie to wspólne wspomnienia. Spacer na łące, gdy on pierwszy raz powiedział Ci jak bardzo Cię kocha - takie myśli na pewno w momencie zerwania będą krążyły po twojej głowie jak szalone i domagały się zwrócenia na siebie  uwagi.   

Jesteś świadoma jego zalet oraz wad. Możnaby powiedzieć że znacie się na wylot, dlatego powrót nie będzie jedną wielką niewiadomą.

Gdy wpływ na wcześniejszą decyzję miał ktoś znajomy, przyjaciele i zadziałałaś pod wpływem emocji. (Złość, zdenerwowanie). Pamiętaj, że decyzja ma być twoja. Za 10 lat to ty będziesz żyć z tą osobą a nie znajomi.  



 Dlaczego lepiej zapomnieć i żyć dalej:

Gdy nie potrafiliście znaleźć wspólnego języka lub/i nie mieliście wspólnych pasji. Krótko mówiąc gdy spotykając się nie mieliście o czym rozmawiać.

Jeżeli tęsknisz do tego co było, a nie do osoby. Nie warto wracać do swojego ex's poniważ doskwiera nam samotność. Kategoryczne NIE!

Pamiętasz może ile płakałaś? Ile opakować chusteczek było Ci potrzebnych aby wyrzucić z siebie emocje. Ile czasu zajęło Ci aby o nim zapomnieć? Czy to wszystko jest warte tego czasu kiedy miałaś "życiową depresję"?

Czy jesteś tą jedyną czy raczej "tą drugą"? W miarę możliwości sprawdź to. Słabo jeżeli leci w kulki.

Jak on zachowuje się w stosunku do Ciebie? Jest miły? Uśmiecha się na twój widok? Czy raczej widząc tego prycha i kieruje w twoim kierunku wiele niemiłych słów?

Mam nadzieję że chociaż w minimalnym stopniu pomogłam Wam w podjęciu decyzji o tym czy warto wrócić do byłego. Dajcie koniecznie znać w komentarzu jakie macie zdanie w tym temacie. Czy warto dawać drugą szansę czy nie? Co do mnie, uważam że każdy zasługuje na drugą szansę, jednak oczywiście wszystko zależy od okoliczności oraz sytuacji. 
Justyna Drzewicka - "Niepowszedni" 📓

Justyna Drzewicka - "Niepowszedni" 📓



Zacznę od tego że to pierwsza książka polskiej autorki, którą recenzjuję na blogu i kolejna okładka, która całkowicie pochłania moją uwagę. Nienawidzę okładek z postaciami ludzi, ale ta rysunkowa wersja jest naprawdę piękna. Szczerze przyznam, że to najlepsze książkowe zdjęcie jakie do tej pory zrobiłam.


 Książka Justyny Drzewickiej jest o 5 nastolatków, którzy posiadają szczególne dary, ze względu na nie są nazywani "Niepowszednimi". Niepowszedni rodzą się bardzo rzadko mając niecodzienne dla nas moce,  przez co jak napisała autorka "stanowią cenny łup dla handlarzy ludźmi". Pewnego dnia Alla i jej starsza siostra Nila zostają złapane przez bandę Okrutnych Złoczyńców.  W dalszych częściach książki poznają Wodniczkę, Dalko oraz Sambora, którzy również zostali złapani przez złoczyńców. Nila jest Żniwiarką, natomiast Alla jako jedyna z Niepowszednich posiada dublet mocy.
O mocach pozostałych bohaterów nie będę się tutaj rozwozić ponieważ myślę, że wspominając o nich zepsuję frajdę, której możecie doświadczyć czytając tę książkę.


Nie jestem zwolenniczką fantastyki. Dlatego nie jest to książka, która była najlepszą jaką przeczytałam. Jeżeli tak jak ja nie lubicie fantastyki to poczekajcie, ponieważ w naszej książce znalazło się również miejsce na wątek miłosny, który przyciągnął mnie do tej pozycji.

Czy to moje głupie serce już zawsze będzie przy nim biło tak szybko? (...) Na pewno je słyszy!

Co do samego stylu pióra autorki - dialogi są dobrze poprowadzone, opisy dobrze pozwalają nam zrozumieć myśli pisarki, co doskonale buduje całą całość fantastyki.

Co do kreacji bohaterów według mnie jest na bardzo wysokim poziomie, tak jak sama fabuła. Co innego, że zabierając się za książkę już po kilku rozdziałach można przewidzieć co się stanie, jednakże jest fajną odskocznią od codzienności.

Oprócz tego co już wypaplałam na górze, nasza pozycja doskonale przedstawia wspaniałe wartości. Przyjaźń, miłość, honor oraz to, że w niebezpieczeństwie jesteśmy wstanie zaprzyjaźnić się z nieprzyjacielem.

"To czyste, najprawdziwsze zło. Jeśli się sprzeciwię, znów skrzywdzi Allę.


Moja ocena: 6/10
Autorka miała naprawdę fajny, oryginalny sposób na książkę, który uważam, że trochę w pewnym momencie wskoczył na inny tor. Prawdopodobnie moja ocena jest też taka a nie inna, ponieważ fantastyka nie jest moim typem literatury po którą zazwyczaj sięgam. Czy sięgnę po pozostałe części? Nie wiem, naprawdę trudno mi na to pytanie powiedzieć, jednak gdyby już nadarzyła się taka okazja, zrobiłabym to choćby po to aby dowiedzieć się jak tam trzyma się nasz wątek miłosny. 

Przyznaj się sama przed sobą. Jesteś z siebie dumna!
link: Portal CzytamPierwszy.pl

Do następnego!
Copyright © 2014 StrażniczkaFoxTribus , Blogger