"Kiedy płaczą świerszcze" - Charles Martin 📗

"Kiedy płaczą świerszcze" - Charles Martin 📗

Reese to kilkudziestoletni mężczyzna, który w przeszłości przeżył śmierć żony. Znali się od małego. To ze względu na nią oraz jej chorobę, kształcił się, aby w przyszłości zostać lekarzem. Emma, miała chore serce, co zmuszało ją do codziennego przyjmowania leków oraz późniejszego przeszczepu. Zmarła, co bardzo wpłynęło na późniejszy los Reese'a. Mężczyzna jest załamany stratą ukochanej, dla której chciał poświęcić całe swoje życie.



Pewnego dnia, poznaje Annie Stephens, dziewczynkę w żółtej sukience, wykrzykującą z całych sił "Lemoniaaaaaada!", aby sprzedać ją ulicznym przechodniom. Reese kupuje lemoniadę oraz odbywa z dziewczynką, którą rozmowę. W szczególności interesuje go jej blizna wystająca zza dekoltu ze śladami szwu lekarskiego. Gdy mężczyzna odszedł od straganiku z zimnym napojem, zawiał wiatr, tym samym porwał ze sobą kubeczek na monety, rozsypując je na całej ulicy. Annie widząc co zrobił wiatr z jej zarobionymi pieniędzmi zerwała się na równe nogi, pobiegła na skrzyżowanie, aby pozbierać rozrzucone banknoty. Wówczas ciężarówka z pieczywem, nadjechała z jednej z ulic. Kierowca pojazdu, którego oświetlało słońce, uniósł rękę, aby osłonić się przed jego promieniami. Widząc, że na ulicy znajduję się Annie, natychmiast nadepnął na hamulec oraz zwrócił pojazd w bok uderzając w niedaleko zaparkowane samochody, po czym odbił się od nich i trafił w bliznę na piersi dziewczynki.


Muszę, po prostu muszę zacząć moją recenzję od słów: "Nie chciałam, tego czytać".
Sięgnęłam po tę książkę, tylko ze względu na to, że dostałam ją w (bodajże) 2016 roku na gwiazdkę i stała smutna na półce. Chciałam ją wyrzucić, jednak wyznaję zasadę, która jest dosyć dobrą motywacją do czytania - dopóki nie przeczytam, nie wyrzucę.

Szczegóły o książce:
Orginalny tytuł: When Crickets Cry
wydawnictwo: WAM
ilość stron: 440
kategoria: literatura piękna

Treść: Autor w interesujący sposób operuje piórem. W początkowych rozdziałach książka jest przynudnawa, szczególnie w momentach opisujących widoki oraz niektóre zdarzenia z przeszłości. Smutek preplata się z rzeczywistością dnia codziennego głównego bohatera. Jego tęsknota za żoną jest widoczna przy każdym zbliżeniu mężczyzny do budynku szpitala lub każdym spojrzeniu na dziewczynkę. Blizna, którą widział Reese, podczas wypadku przy straganiku z lemioniadą, jest oznaką choroby dziewczynki - która jest opisywana tak, aby osoba nie mająca, kompletnie pojęcia o anatomi oraz o tym, co się dzieje w sercu osoby chorej, po przeczytaniu tej książki i skupieniu się na treści, zrozumie o co chodzi.

Ocena: 6/10
Pomimo dobrej historii i kilkudziestu łez wylanych na strony tej powieści, książka, moim zdaniem, jest dostosowana do starszych czytelników, którym o wiele bardziej się ona spodoba. Ilość stron oraz kilka niepotrzebnych rozdziałów, nie budowały kompletnie akcji w książce, do tego zakończenie, którego nie zrozumiałam wprost, nie było napisane konkretnie o co chodzi, trzeba było się domyślać.

Moim zdaniem, każdy dorosły powinnien sięgnąć po tę książkę dla myśli oraz emocji, które po prostu wylewają się z książki. Oczywiście, młodzież, również zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę, jednak muszą zdać sobie sprawę z tego, że nie znajdą tutaj za wielu radosnych chwil i ponownych romansów głównego bohatera, tak jak to w literaturze obyczajowej bywa.

Nie da się zapomnieć o tej historii 😉



"BTS Droga na szczyt" - Cara J. Stevens 📘

"BTS Droga na szczyt" - Cara J. Stevens 📘

Nadszedł w końcu dzień, w którym będziecie mogli przeczytać recenzję książki o koreańskim zespole. Mało tego, pogadamy o książce, która dotyczy jednego z moich wczesno-ulubionych zespołów. Znajdę tutaj jakąś ARMY?



"BTS Droga na szczyt" - Cara J. Stevens
źródło: kpopowo.pl

"BTS Droga na szczyt" - Cara J. Stevens

tytuł oryginalny: "BTS: Rise of Bangtan"
wydawnictwo: We need Ya
data premiery: 14.11.2018r.
liczba stron: 96


Strona wizualna: Pierwszym aspektem, który zachęcił mnie do przeczytania książki jest strona wizualna. Orginalną wersję książki, zobaczycie u Kamila Susa - LINK, który w swojej recenzji poruszył temat bardzo ubogiego wyglądu książki oraz innych jej aspektów, dlatego zachęcam Wa również do obejrzenia recenzji Kamila.

Polska wersja książki została wydana przez wydawnictwo "We need Ya", któro doskonale zadbało o każdą stronę książki, jednakże straciło jakość niektórych zdjęć. Wina być może leży po stronie pierwotnej wersji lektury, w której zdjęcia są bardzo poucinane lub zniekształcone, co polskie wydawnictwo wyraźnie chciało poprawić.

Treść: Zdaję sobie sprawę z tego, że głównym zadaniem tłumacza jest przetłumaczenie książki, w naszym przypadku na język polski, w zrozumiały dla nas sposób, jednak jest to bardzo utrudniowe, gdy autorka książki nie zna tematu, o którym chce napisać książkę. 
Teksty opisujące członków zespołu są bez sensu - tekst opisujący Jina, dotyczy w połowie jego "miłości do jedzenia", która moim zdaniem mogłaby znaleźć się w ciekawostkach.
Zdarzyły się oczywiście błędy językowe, takie jak np. literówka w nazwisku jednego z członków zespołu - J-Hope'a.

Po opisie każdego artysty znajdziemy tam quizy, mające za zadanie sprawdzić naszą wiedzę w zakresie znajomości zespołu. Wszystko byłoby okej, jednak o połowie informacji, nie znajdziemy odpowiedzi na wcześniejszych stronach, dlatego uważam, że to trochę bezsensu.

Kolejnym argumentem, który powinien zniechęcić niektórych z Was do kupna książki, jest rozdział o ubiorze BTS. Są to kolejne strony nic nie wnoszącego tekstu, który był zupełnie nie potrzebny. RM, J-Hope, Jimin, Suga, V, Jungkook czy Jin tak, jak większość artystów mają oczywiście własnych stylistów, których dbają o wygląd oraz stylizacje wszystkich członków na scenie. Mało tego, zaglądając do rozdziału o stylu Koreańczyków chciałabym znaleźć treść odnoszącą się do ubioru. W książce J. Stevens możemy znaleźć informacje takie jak: "RAMIONA: Szerokie", co utwierdza mnie w przekonaniu wydania książki dla pieniędzy.

Zupełnie nie jestem w stanie zrozumieć ciekawostek, np. odnośnie wieku Jin'a oraz Jungkook'a w pierwszej piosence, którą wydał zespół. Wcale nie byłabym w stanie tego obliczyć. 😑

Fajnym elementem w książce jest rozdział, w którym autorka przybliża nam, jak dołączyć do fandomu BTS, oraz rozdział, w którym przedstawia strony oraz różne media społecznościowe, gdzie znajdziemy materiały poświęcone koreańskiemu zespołowi.

Ocena: 3/10
Reasumując książka jest dla mnie dużym niezrozumieniem. Chciałabym zrozumieć, dlaczego autorka podjęła się próby napisania książki odnośnie zespołu k-popowego, o którym nie ma kompletnie żadnego pojęcia.
Wydawnictwo We need Ya, wraz z Panią tłumacz na czele, przetłumaczyło oraz wydało książkę, którą niestety od podstaw została zaniedbana przez autorkę.
Cieszę się, że moja biblioteka miała możliwość kupna tejże książki, ponieważ sama nie zdecydowałabym się na jej kupno.
Jeżeli są osoby, które chcą na półce postawić książkę o popularnym zespole, dlaczego nie, mogą oczywiście na kupno sobie pozwolić, jednak tak, jak już wspomniałam nie zachęcam do tego czynu. 😉
Czy książka jest odpowiednia dla osób rozpoczynających historię z k-popem? Moim zdaniem nie, jednak na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami. 📘





7 lat. 🐶

7 lat. 🐶

Miała 7 lat. Dobrze znała ból. 🐶


Było dobrze. Do końca stycznia.
Był to okres przed moim wyjazdem, zaplanowanym w okresie ferii.
Guzki na brzuchu mojego psa.
Zaczęłam wówczas czytać na ten temat, bardzo dużo. Trafiłam na artykuł, który przyznam szczerze, bardzo mnie zainteresował. Nie dość, że pięknie napisany, to dał mi również nadzieję - na poprawę, jednakże pomimo tego. wypłakałam cały wieczór.

Następnego dnia udałam się z dziadkiem do przychodni weterynaryjnej.
"Guz nowotworowy do wycięcia" - diagnoza, którą usłyszałam od doktora, który mówił spokojnym głosem. Z trudem powstrzymywałam łzy. Operacja umówiona na za tydzień. Będzie dobrze.

Po operacji wystąpiły komplikacje... 
Włosy straciły blask. Nie miała ani trochę energii.

Po operacji Bóg podarował jej w prezencie odrobinę siły. Dał jej czas na pożegnanie się. Pocałowałam ją i powiedziałam, że da radę, będzie silna. Serce nie dało rady...

Nigdy nie zapomnę naszego pierwszego wspólnego spaceru. Byłam szczęśliwa.

Nie zapomnę mojego codziennego wstawania wcześniej, tylko po to, aby z nią pospacerować. Tego, jak w ciągu kilku miesięcy podrosła i zrobiła się grubsza. Z malutkiej kulki stała się większą.

Uwielbiała grać w piłkę. Mało tego, zaryzykuję tutaj stwierdzenie, że grała lepiej niż nie jeden piłkarz na stadionie. Była mądra. Niejednokrotnie patrząc na nią, myślałam, że rozumie wszystko co do niej mówię. Rozumiała. Naprawdę - mówiąc o niej, podnosiła swoje oklapnięte uszy i dołączała do rozmowy myślami.  Kochała dzieci, jednakże nienawidziła kotów. Na zdanie "Tola kot" momentalnie podbiegała do okna i sztywniała, spoglądając przez okno z widocznym zdenerwowaniem.

Miała błysk w oku, który nigdy nie zszedł z mordki. Miałam wrażenie, że uśmiechała się częściej, niż nie jeden człowiek chodzący po tej planecie. Cieszyła się, życiem nawet pod jego koniec. Była doskonałą aktorką. Stwarzała pozory, powracającej do zdrowia. Była doskonałą mamą, babcią. 
Doskonałą przyjaciółką.  




"Twój Simon" - Becky Albertalli 📕

"Twój Simon" - Becky Albertalli 📕

Simon Spier jest szesnastolatkiem, z bardzo wyluzowaną rodziną oraz grupką przyjaciół, skrywającym tajemnice, dotyczącą swojej orientacji. Chłopak jest gejem. Swoją tajemnicą postanawia podzielić się jedynie z chłopakiem, z którym pod pseudonimem wymienia maile, ponieważ nie chcą zdradzać swojej tożsamości.
 Obojgu zależy na tym, aby się poznać. Są bardzo ciekawi tego, kto siedzi po drugiej stronie monitora, jednak nie są na to gotowi, o czym wyraźnie mówią.
Do momentu, w którym Martin Addison odkrywa maile Simona, chłopak nie myśli o swoim coming out'cie.




"Twój Simon" - Becky Albertalli
oryginalny tytuł: "Simon vs. the Homo Sapiens Agenda"
poprzedni tytuł: "Simon oraz inni homo sapiens"
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
data premiery: 11.06.2018
ilość stron: 304
kategoria: literatura młodzieżowa
📕



Simon jest spokojnym nastolatkiem, nie odstającym w żaden sposób od uczniów jego szkoły.
Wyróżnia go wyłącznie jego orientacja, o której nikt nie ma pojęcia poza poznanym na Tumblerze chłopaku, ukrywającym się pod pseudonimem "Blue". Oboje chodzą do tej samej szkoły, jednakże nie zdradzają żadnych informacji na swój temat. Cała sielanka zostaje przerwana, gdy w pewnej bibliotece Martin Addison korzysta z komputera, z którego wcześniej korzystał Simon i nie wylogował się z poczty. Martin postanawia zrobić zrzuty ekranu wiadomości, tym samym zyskując asa w rękawie na szesnastolatka. W późniejszej rozmowie Addison szantażuje chłopaka, stawiając jasne warunki:
-"Wiem, że kumplujesz się z Abby Suso, więc chciałem zapytać... (...) chyba mógłbyś mi pomóc porozmawiać z Abby". 
albo umówi go z jego przyjaciółką, albo cała szkoła odkryje, że jest gejem.


Moja ocena: 5/10
 To nie była książka o chłopaku  homoseksualiście. To była dobra książka o normalnym chłopaku, z pasjami, który dodatkowo jest gejem. Fakt faktem, główny wątek dotyczy tego kim jest, jednak bohater nie opowiada tego, co czuje w rażący sposób do czytelnika - nie emanuje tym.  Nie chce robić całego tego swojego "coming out'u" jako wielkie wydarzenie. Traktuje to w sposób zupełnie normalny - co jest wielkim plusem tej książki.
Przyjaciele są naprawdę wielkim wsparciem dla chłopaka, chociaż nie są idealni i w ich paczce również dochodzi do "małych dram" - Lea od dłuższego czasu jest zauroczona w Nicku, którego uczucia należą do kogoś innego, a mianowicie do wcześniej już wspomnianej Abby.

"A więc Martinowi podoba się Abby, jak chyba każdemu nudnemu hetero w naszej szkole".
Przyznam szczerze, że bardziej niż główny wątek, ciekawił mnie wątek przyjaciół bohatera.

Minusem, a raczej minusami, które zadecydowały o tym, jak postrzegam tę książkę jest czas.
1 rozdział to rozmowa naszych bohaterów, szantaż Martina - od tego momentu, do strony (żeby nie spojlerować) około setnej, nie dzieję się nic, co w większym stopniu wpływa na zakończenie
.
Sposób w jaki autorka operuje piórem, nie do końca przypadł mi do gustu. Nie wiem czy to ze względu na tłumaczenie, ale w książce możemy znaleźć bardzo lekkie, częściowo nawet za lekkie i nie wyszukane słownictwo - czego ja przyznam szczerze nie lubię, a przynajmniej tutaj nie do końca mi się podobało.

Sięgając po książkę po kilku stronach, rzuciłam ją w kąt. Przyznam, że trochę musiałam się przełamać, aby po nią sięgnąć, ponieważ obejmuje dosyć kontrowersyjny temat. Myślałam czy, aby na pewno napisać recenzję, ponieważ nie chcę nikogo urazić, ani zaczynać nie potrzebnie długiej dyskusji w komentarzach, jednakże książkę wspominam dosyć dobrze i zachęcam Was do dyskusji w komentarzach, ponieważ nie możemy zamykać się tylko na to, czego dowiedzieliśmy się dorastając. Należy otwierać się na wszystkich ludzi, niezależnie od koloru skóry, kraju, z którego się pochodzi, czy tak, jak w tym przypadku orientacji.






"Zieleń szmaragdu" - Kerstin Gier /podsumowanie serii 📗

"Zieleń szmaragdu" - Kerstin Gier /podsumowanie serii 📗


Zieleń szmaragdu to ostatnia część trylogii czasu. Jest kontynuacją historii Gwendolyn Shepherd - 16 letniej podróżniczki w czasie, której życie w ciągu jednego dnia zmienia się o 180°.
Tego dnia dowiaduje się, że należy do 12-szczęśliwców-podróżników w czasie. Cała historia zamknięcia kręgu jest owiana wielką tajemnicą. W momencie wczytania krwi 12-podróżników wypełni się proroctwo:

Lecz strzeż się! Dwunastej gwiazdy powstanie, ziemskiego czasu zacznie odliczanie. Zniknie młodości wieczystej ochrona, dąb wieczny swego żywota dokona. Lecz cel swój osiągnąć orzeł zdoła, gdy się dwunastej gwiazdy blask rozpłynie, jeśli z miłości sama los przywoła i w pożodze tej miłości zginie.
Historia jeszcze bardziej komplikuje się, gdy Gwen dowiaduje się, że 16 lat temu jej ciocia Lucy wraz z Paulem ukradli chronograf - sprzęt potrzebny do kontrolowanego przemieszczania się podróżników. 

O okładkach serii napisałam już całkiem oddzielny post, który znajdziecie tutaj. Nie zmieniłam do tej pory zdania o wyglądzie książek, dlatego serdecznie Was zachęcam do odwiedzenia poprzedniego postu.

Pierwszy raz, no dobra drugi, jak nie trzeci, męski bohater nie sprawił, że dla niego byłabym skłonna rzucić wszystko i udać się w świat wykreowany przez autorkę. Jest przeciętny i nie wzbudza we mnie żadnych uczuć. Pod koniec drugiej części, jak i na początku trzeciej, określiłabym go jako totalnego dupka. Po skończeniu całej serii jest mi trochę bardziej obojętny. 

Gwendolyn jest bardzo ciekawską postacią. Polubiłam ją. Jej zainteresowanie światem wokół zaintrygowało mnie do dalszego śledzenia akcji w książce.
Naprawdę bardzo trudno jest mi napisać i streścić Wam fabułę bez żadnego większego spojleru.
Seria doskonale wciąga przez co nie można się później od niej oderwać.

Rzeczą, która w pewnym sensie nadal jest dla mnie wielką zagadką, są cytaty, które możemy znaleźć przed rozpoczęciem każdego rozdziału. Niektóre z nich są krótkim sprawozdaniem podróżników z przebiegu podróży, zaś pozostałe są cytatami wybranych autorów, np.

Nie da się zatrzymać czasu, lecz dla miłości czas może stanąć w miejscu. - Pearl S. Buck 

8/10
 Nigdy nie powiedziałabym, że fantastyka może mi się spodobać. Zawsze myślałam, że to nie jest dla mnie. Duchy, smoki, gobliny - NIE! Trylogia czasu spodobała mi się i szczerze, nadal cichutko jestem za jej kontynuacją :) Może ktoś mnie popiera?



"Czerwień rubinu", "Błękit szafiru" i "Zieleń szmaragdu"
Kerstin Gier
wydawnictwo (reedycja): wydawnictwo Media Rodzina
data premiery (reedycja):  24 maja 2017, wrzesień 2017, 15 lutego 2018
📗
"Błękit szafiru" - Kerstin Gier /treść + cytaty 📘

"Błękit szafiru" - Kerstin Gier /treść + cytaty 📘

Zgodnie z moją Instagramową obietnicą - każda książka, będzie miała swoją kontynuację recenzji.
 W poprzednim poście, zwróciliśmy uwagę, na stare wydania okładkowe książek, wydawnictwa Egmont Literackie. oraz na te trochę nowsze od wydawnictwa Media Rodzina.
W dzisiejszym wpisie, postaram się przybliżyć kilka cytatów. Mam nadzieję, że tym samym zachęcę Was chociaż odrobinkę do przeczytania całej serii Kerstin Gier.  Gotowi?



Błękit szafiru przybliża nam dalszą historię Gwendolyn Shepherd. Swoją tajemniczą umiejętnością, postanawia podzielić się z przyjaciółką Leslie, która po każdej podróży przyjaciółki, spisuje do segregatora wszystkie ważne informacje, aby pomóc jej rozwiązać zagadkę zamknięcia kręgu dwunastu podróżników.
Każda wyprawa dziewczyny do przeszłości musi być odbyta za pomocą chronografu, w przeciwnym wypadku w ciągu 24 godzin odbędzie niekontrolowaną podróż w przeszłość.
Podczas jednego z powrotów do teraźniejszości, w nietypowych okolicznościach poznaje demona, gargulca Xemeriusa, który od tej pory towarzyszy dziewczynie - ogranicza go jedynie brak genu, przez co nie może przemieszczać się w czasie.

Mogę się założyć, że ilekroć sięgacie po jakąkolwiek książkę, znajdujecie w niej wiele fajnych myśli oraz cytatów, które mogą odnosić się do Waszego życia. Tego miłego aspektu nie zabrakło również w książkach Kerstin Gier. Właśnie dlatego zdecydowałam się na przedstawienie Wam kilku wybranych przeze mnie cytatów, które gdy tylko przeczytacie tę serię nabiorą głębszego sensu.


- Gotowa, Gwendolyn? - zapytał w końcu.
Uśmiechnęłam się do niego.
- Gotowa, jeśli i ty jesteś gotów
Tajemnica ma wielką moc i daje wielką moc temu, kto potrafi ją wykorzystać, ale moc w rękach niewłaściwego człowieka jest bardzo niebezpieczna.
Wiem, że istnieją rzeczy na niebie i ziemi, których nie potrafimy sobie wytłumaczyć. Ale być może nadajemy tym rzeczom zbyt wielkie znaczenie, zajmując się nimi tak mocno.
- Pomyślałem sobie... Wiesz przecież, że kapitan na pełnym morzu ma prawo udzielić ślubu, prawda, księżniczko? 
- Chcesz się ze mną ożenić? Na "Titanicu"? Zwariowałeś?
- To byłoby takie romantyczne!
- Owszem, gdyby nie ta góra lodowa!
Zwisało mi to nacią od pietruszki.
 Muszę koniecznie sprawić sobie nowy mózg.
 Lepiej, jak się będziesz bronić, niż żebyś miała dać się pokroić jak tort.
- Jest w nim zakochana. - Nie, nie jest. - Ależ tak jest. Tylko jeszcze o tym nie wie. - A ty niby skąd miałabyś to wiedzieć? - Och, jemu po prostu nie można się oprzeć. Mój Boże, widziałeś jego oczy? Zielone jak u tygrysa. Mnie chyba też kolana trochę zmiękły, gdy mnie tak gniewnie spiorunował wzrokiem.
 [...] wszyscy wiedzą więcej, niż się do tego przyznają.

Wracając do samej akcji, druga część sprawiła, że co chwila zmieniałam zdanie co do Gideona. W momencie, którym stwierdzałam, że jest "totalnym dupkiem", po jednym/dwóch rozdziałach stawał się dla mnie zupełnie obojętny. Nie jest idealny, nie powala, jednak jest całkiem znośny i gdyby nie on, akcja nie byłaby taka ciekawa.
Gwen z całych sił dąży do poznania odpowiedzi na pytania krążące w jej głowie. Dowiadując się o zaproszeniu na soireé, boi się spotkania z hrabią de Saint Germain, jednak wie, że musi wypełnić kolejny z celów do zamknięcia kręgu dwunastu podróżników.

Moja ocena: (dotyczy drugiej części)
9/10
Moim zdaniem druga część była o wiele lepsza od pierwszej.
Prolog (w drugiej części) totalnie zawirował akcją, przez co nie wiem czego spodziewać się w trzeciej części.



"Błękit szafiru" - Kerstin Gier 
wydawnictwo: Egmont Literackie/ wydawnictwo Media Rodzina
data premiery: 12.10.2011/ wrzesień 2017 (reedycja)
ilość stron: 364/368




"Czerwień rubinu" - Kerstin Gier /seria wizualnie 📕

"Czerwień rubinu" - Kerstin Gier /seria wizualnie 📕

Charlotta, jest nosicielką genu, dzięki, któremu od 16 roku życia będzie podróżować w czasie. O obecności genu decyduje data urodzenia, którą wiele lat temu obliczył Newton. Od czasu narodzin, Charlotta wychowywana jest pod kątem przyszłych podróży w czasie - np. uczestniczy w lekcjach fechtunku, który ma jej pomóc w chwili zagrożenia. Gen posiada również, chłopak dwa lata od niej straszy - Gideon de Villiers.
 Przed cały czas rodzina przekonana o tym, że Charlotta jest podróżniczką w czasie, nie dopuszcza do siebie myśli, że jest nią jej kuzynka, Gwendolyn Shepherd.
Pewnego dnia, niespodziewanie w czasie przenosi się właśnie ona. Dziewczyna zupełnie nieprzygotowana na zetknięcie się z przeszłością. Co jakiś czas powtarzając sobie w głowie słowa Charlotty " Wiedziałabym, co robić". W późniejszym czasie odkrywa członków Kręgu Wewnętrznego, który chcą odkryć tajemnicę zamknięcia się kręgu dwunastu podróżników, jednym z nich jest jej nauczyciel historii i języka angielskiego.



Strona wizualna:
Przez moje ręce przewinęły się oba wydania, za co dziękować mojej znajomej oraz Paniom z biblioteki miejskiej, do której uczęszczam. Myślę, że nie ulega wątpliwości fakt, iż książki z wydawnictwa Media Rodzina są prześliczne, jednakże starsze wydania również są warte uwagi.

Dla porównania:
wydawnictwo: Literacki Egmont  - wydanie starsze 

wydawnictwo: Media Rodzina - wydanie młodsze

Po wydaniach, wydawnictwa Literackiego Egmont, książka sprawia wrażenie skierowanej do starszej, nastoletniej grupy czytelników, natomiast po wydawnictwie Media Rodzina, można by powiedzieć, że treść książki lepiej trafi do młodszych czytelników. Nic bardziej mylnego.

Znaczącą różnicą obu wydań jest trudność w znalezieniu książek w starszej okładce. Częściej złapiemy je w bibliotekach, niż w sklepach i dostaniemy jedynie w miękkiej oprawie.

Jak już wspomniałam, miałam przyjemność trzymać w rękach obie, różne okładki.
Oczywiście wszystko inne, czcionka treść, jest taka sama.


Gwendolyn jest normalną dziewczyną, która jako jedyna ze swojego rodu Montrouse nie ma rudych włosów. Ich barwę zawdzięcza ojcu, po którym odziedziczyła czarny kolor włosów. Przez całe swoje życie, dojrzewała w pewności, że to właśnie jej kuzynka, posiada dar podróżowania w czasie. Wszystko zmienia się w momencie, gdy to właśnie Gwen przenosi się w czasie.
Grace Shepherd - mama Gwen, szesnaście lat temu wraz z mężem przekupiła położną, aby zmieniła datę urodzenia córki, tym samym chcąc ją chronić. Newton obliczył dzień narodzin - rubinu na 7 października - w którym urodziły się obie dziewczyny, jednak po małej zmianie w dokumentach, z 7 października na 8, młoda Shepherd została wykluczona z możliwości bycia podróżniczką w czasie.

Gideon - zielonooki osiemnastolatek, który od urodzenia jest wychowywany w wiedzy bycia jednym z podróżników w czasie. Pochodzi z rodu de Villiers. Łączy go relacja z Charlottą. W stosunku do Gwen jest oziębły i szczerze pokazuje jej swój brak zainteresowania jej osobą, szczególnie, gdy przy obecności członków Kręgu Wewnętrznego wyznaje:

(...) Ona nie jest w moim typie.
Moja ocena: (dotyczy pierwszej części serii):
7/10
 Wydawało mi się, że będzie to nudna powieść fantasy, z nutką romansu w tle, niczym Persy Jackson. Byłam w błędzie, polubiłam tą serię i przyznam, że czekam na to, co przyniosą ze sobą kolejne tomy.


PS 11.02.2019 - recenzja kolejnego tomu!

"Promyczek" - Kim Holden

"Promyczek" - Kim Holden

Kate Sedgwick - wegetarianka, pochodząca z San Diego w Kalifornii. Opisującą się jako
"wybraną przez Boga samotniczką". Przyjaźni się z Gustavem, z którym od jej wyjazdu do Minnesoty dzieli wiele kilometrów, ze względu na studia dziewczyny. Tam w poznaje Kellera Banksa, który zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Oczywiście ze wzajemnością, jednak dziewczyna nie chcę w żaden sposób się z nim wiązać. Nie chcę robić mu nadziei, na wspaniałą przyszłość u jej boku, wówczas gdy jej czas się kończy.


oryginalna nazwa: Bright Side
gatunek: literatura obyczajowa, romans
wydawnictwo: Filia
data premiery: 6.05.2016
ilość stron: 592


Wiele razy zabierałam się za napisanie wstępu, która ma opowiedzieć Wam w kilku zdaniach o tym co znajdziecie wewnątrz książki. Wówczas gdy najchętniej napisałabym, że to genialna książka na miarę moich ukochanych Rywalek Kiery Cass, którą musicie przeczytać inaczej po prostu foch i nie mamy o czym rozmawiać (oczywiście żartuję). Mogę nawet śmiało powiedzieć, że pierwsze miejsce na mojej półce najlepszych książek jest teraz dosyć sporne. Zostańmy jednak przy tym, że te książki zajmują je razem.

Okładka jest śliczna. W przepięknych odcieniach różu i fioletu, jednak jest malutka i w dodatku grubiutka - nawet w takich przypadkach dopatrzyłam się plusów.
Malutka - lepiej się ją trzyma w rękach. Mówię tak ponieważ mam malutkie rączki... Niestety 😞
Grubiutka - genialne książki, mogą mieć nawet 1 ooo stron 😊

Czytając książkę przyznam, że autorka doskonale pisze. Nie powiem, że w książce nie ma błędów, ponieważ udało mi się kilka znaleźć, jednak to nie burzy całokształtu. Błędy nie dotyczą stylu, jednakże są to literówki - ktoś, kto "pochłania" tę książkę, nie zauważy ich.

Główni bohaterowie są wspaniali. Kate, Gus, Keller. Uwielbiam ich.
               Kate pomimo wielu trudności przeszłości - śmierć siostry, którą kochała nad życie jest naprawdę silną postacią, której niczego nie brak. Jest wspaniałą osobą, potrafiącą cieszyć się życiem każdego dnia. Mogę śmiało powiedzieć, że to ideał 😍
Gus to wspaniały przyjaciel, natomiast Keller to doskonały chłopak jak i również przyjaciel. Pomimo wielu przeciwności stara się sprawić, aby Katie codziennie chodziła uśmiechnięta. Oboje starali się z całych sił uszczęśliwiać Sedgwick. Gus rezygnował z marzeń, starał się spędzać z nią jak najwięcej czasu, natomiast Keller ponownie doświadczał utraty kogoś, kogo kocha.

Gdybym tylko miała możliwość zapytania autorki, dlaczego postanowiła stworzyć taką bombę, która rozszarpie mnie emocjonalnie, na pewno bym to zrobiła.

Moja ocena: 10/10 

Czytając tę wspaniałą książkę nie obeszło się bez łez. Płakałam ponad godzinę, a gdy skończyłam oczy bolały mnie przez następne 7 godzin. Fakt, że płaczę pisząc tę recenzję jest dowodem, tego, że książka jest niesamowita. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham. Musicie to przeczytać.
Keller, PLEASE BE MINE 😭



14 książek - 4148 stron - 8 wydawnictw - przeczytane książki w 2018

14 książek - 4148 stron - 8 wydawnictw - przeczytane książki w 2018

Nowy rok już za moment, dlatego pora na krótkie podsumowanie wszystkich przeczytanych przeze mnie książek w 2018 roku. Było ich 14 i szczerzę muszę przyznać, że ta liczba po części mnie satysfakcjonuje, jednak myślałam, że będzie ich trochę więcej. Koniec końców jest ok, jednak za cel w 2019 roku stawiam sobie 25 przeczytanych książek. Koniecznie napiszcie ile książek Wy przeczytaliście w tym roku, a ile stawiacie na cel nadchodzącego. Zaczynajmy!
Lista jest ustawiona w kolejności czytania. 

"Hopeless" - Colleen Hoover 📘

"Hopeless" - Colleen Hoover 📘

Sky jest 17-letnią dziewczyną, która została zaadoptowana przez Karen. Od tego czasu mieszka z nią pod jednym dachem, który jak się okazuje skrywa wiele tajemnic. Pewnego dnia w jednym ze sklepów, Sky poznaje niezwykle przystojnego chłopaka o imieniu Holder, który zaczepia ją pytając o imię. Dziewczyna opowiada mu zgodnie z prawdą, jednak chłopak zdaje się być rozczarowany odpowiedzią. Nastolatkowie, coraz częściej przypadkowo na siebie wpadają, okazuje się nawet, że Holder chodzi do tej samej klasy co Sky. Dochodzi nawet do tego, że zostają parą. Jest jednak jedna rzecz, która bardzo ciekawi siedemnastolatkę. Jest to tatuaż chłopaka z napisem "Hopeless". On tłumaczy to jako tatuaż na pamiątkę wszystkich, których zawiódł. Wszystko wydaje się być w porządku, do momentu, kiedy Holder przez sen wyznaje uczucia pewnej dziewczynie o imieniu "Hope". Sky ciekawa kim jest poznana noc wcześniej Hope, wypytuje o nią, nie wiedząc jeszcze jak bardzo ta informacja zmieni jej życie.



gatunek: literatura młodzieżowa
wydawnictwo: wydawnictwo Otwarte
data premiery: 16 czerwiec 2014
ilość stron: 424

Sięgając po tę powieść młodzieżową, miałam nadzieję, na znalezienie ciepłego przytułku, w którym schronię się przed niską temperaturą tegorocznej zimy. Mój zamiar utwierdziła również koleżanka, która po przeczytaniu podsumowała tę książkę dwoma zdaniami - romans, który musisz przeczytać. Trochę dziwny, ale dobry. 

Na początku uważałam, że bohaterka wraz z przyjaciółką nie widzi, życia poza wspólnymi romansami z chłopakami w swoim pokoju. Zgłębiając się, jednak bardziej w lekturę, odkrywałam krok po kroku, że to naprawdę silna osoba, która może i mało pamięta, jednak jest naprawdę dzielna.

Holder zgrywa lekkiego "bad boy'a", jednak akcja, książki z rozdziału na rozdział przybiera coraz to inną barwę i można wówczas zauważyć bardzo romantycznego chłopaka, który z całych sił stara się sprawić, aby jego "księżniczce" było z nim jak najlepiej. Chłopak mimo bycia przystojnym i romantycznym jest również impulsywny i bardzo wierny swoim uczuciom oraz przekonaniom. Jedna z plotek, krążących po szkole, mówi o tym, że Holder pobił jednego z uczniów. Nikt wówczas nie wie, że zrobił to ze względu na swoją siostrę, której kolega zadał ból.




Moja ocena: 8/10

Należę do grupy odbiorców, która czytając tę książkę, pokonała bardzo długą drogę emocjonalną. Od miłości do nienawiści. Co do zakończenia, muszę jednak przyznać, że książka pozostawiła po sobie obojętne odczucia. Nie za bardzo wiem co o niej myśleć. Podobała mi się, jednak musiałam naprawdę się zmotywować, aby sięgać po nią i czytać kolejne rozdziały, jednak gdy już po nią sięgałam, nie kończyłam na jednym rozdziale. Sięgając po nią, spodziewałam się krótkiego romansu, bez zbytniego zgłębiania się w inne wątki poboczne. Na początku książki - dostałam to, jednak potem... Młodzieżowy romans zamienił się w książkę pełną zagadek, której nie da się odłożyć na bok.

Podsumowując
Idealna książka dla wszystkich zakochanych w romansach czytelników. Nie idealna, ale szokująca i momentami wzruszająca.



(autorka bloga na potrzeby postu stworzyła własne streszczenie, tego co w tej książce się wydarzy)
źródło: wydawnictwo Znak, lubimyczytać.pl
5 filmów idealnych na świąteczne wieczory

5 filmów idealnych na świąteczne wieczory

Święta zbliżają się do nas wielkimi krokami. Wraz z nimi planujemy już nasze wolne dni. Wiele z nas chce przeznaczyć je na całkowity relaks, książka, kąpiel w wannie, film.
Dzisiaj z wielką chęcią zabiorę Was w świat świątecznych filmów.

5 filmów idealnych na świąteczne wieczory 


Każdemu z nas jak był małym szkrabem, okres świąt kojarzył się ze Świętym Mikołajem, prezentami, reniferami oraz elfami. Wydaję mi się, że tym filmem doskonale wpasuje się w wasze młodzieńcze fantazje. 

ELF 

źródło: film web

data premiery: 2003
długość filmu: 1h 37 min. 

Film opowiada o człowieku-elfie Buddy'm, który czując, że w krainie św. Mikołaja troszeczkę odstaje, postanawia wyruszyć do świata, w którym się urodził w poszukiwaniu swojego biologicznego ojca. Film doskonale pokazuje nam jak trudno jest wpasować się bohaterowi w świat, z którym nie ma styczności. Na Północy wszystko było dla niego małe - mała wanna, mała toaleta, nawet małe krzesła, czy też drzwi, natomiast w świecie "ludzi" okazuje się, że każde drzwi, wanna czy nawet ta nieszczęsna toaleta jest dla niego w sam raz.

moja ocena:


Grinch: świąt nie będzie


źródło: canalplus.pl
data premiery: 2000
długość filmu: 1h 44min. 

W pewnym miasteczku o nazwie Ktosiowo trwają przygotowania do Bożego Narodzenia. Jedynie Grinch samotnie mieszkający na górze, który przez pewne wydarzenie ze swojej przeszłości nienawidzi świąt. Ok, ale co ma wspólnego z tym zdjęcie na górze? Musicie zobaczyć sami. 
 Co ciekawe aktorka, widoczna na zdjęcia ma polskie korzenie.

                                                                       moja ocena:


To właśnie miłość


źródło: Viva.pl

data premiery: 7 września 2003
długość filmu: 2h 15min.

10 historii, 1 film. Każda na swój sposób inna, oryginalna. Czy możliwe jest to aby dwie osoby, kompletnie nie znające żadnego języka, w którym potrafią się wspólnie porozumieć, zakochają się w sobie? Albo chociażby fakt, że premier Wielkiej Brytanii zakocha się w swojej sekretarce? Obejrzyjcie ten film a zobaczycie, że w okresie świąt, wszystko jest możliwe.

moja ocena: 

The Holiday


źródło zdjęcia

data premiery: 5 grudnia 2006
długość filmu: 2h 18min.

Amanda mieszka w L.A. wiedzie tam dosyć spokojne życie, do momentu gdy zrywa ze swoim chłopakiem. Wówczas pragnie uciec jak najdalej od swojego miejsca zamieszkania, tak samo jak mieszkająca na jednej z angielskich wsi Iris, która tego samego dnia dowiedziała się o tym że jej "ex's" się żeni. Kobiety mają nadzieję na 2 tygodniowy odpoczynek z dala od mężczyzn. Czy im się to uda?

moja ocena: 

Kevin sam w domu

film web

data premiery: 10 listopada 1990
długość filmu: 1h 43min.

Wydaję mi się, że tego filmu przedstawiać nie muszę, ponieważ ten film to totalny świąteczny klasyk, który co roku widzimy w telewizji i co roku oglądamy 😅 - przynajmniej ja. Historia jest o ośmioletnim chłopcu, który przez świąteczne zamieszanie -  zostaje w domu.

moja ocena: 


Mam nadzieję, że dzisiejszy post przypadł Wam do gustu. Mina mojej mamy i reakcja mojego chłopaka gdy mówiłam już na początku listopada, że oglądam świąteczne książki, była naprawdę bezcenna, dlatego mam nadzieję że skorzystacie z listy, którą dla Was stworzyłam.


***/****/***** gwiazdeczki  oznaczają moją ocenę filmu

"Jedno z nas kłamie" - Karen M. McManus 🤔

"Jedno z nas kłamie" - Karen M. McManus 🤔

24 września. Wszystko zaczęło się w jednej z klas lekcyjnych, gdzie 5 uczniów - Cooper Clay,  Nate Macauley, Adelaide Prentiss, Bronwyn Rojas i Simon Kelleher, miało odbywać tzw. "kozę" za posiadanie telefonów na lekcji u Pana Avery'ego. Wszystko byłoby w porządku, jednak w czasie odbywania kary, dochodzi do tragedii. "Simon nie żyje".
Simon jest twórcą aplikacji "About That", w której zdradza ciekawostki oraz tajemnice uczniów.
Po dłuższym śledztwie, prowadzonym przez policje, okazuje się, że jedna z osób, które tego dnia odbywały kozę, jest zabójcą. Pytanie tylko kto?
Każdy ze zgromadzonych miał powód aby tego dokonać? Kelleher tego samego dnia, chciał zamieścić w aplikacji wpis, dotyczący tajemnic pozostałej 4 uczniów - Cooper najlepszy zawodnik w Bayview na zawodach użył wspomagaczy, aby polepszyć swój wynik, Abby zdradziła swojego chłopaka z jego przyjacielem, Bronwyn wykradła z dysku nauczyciela sprawdziany, przez co miała lepszą średnią na koniec semestru, natomiast Nate powrócił do handlu i dba o to aby "cała szkoła była na haju", więc... Kto zabił?

"Jedno z nas kłamie" - Karen M. McManus


gatunek: kryminał, thriller 
data premiery: 13 marzec 2018
liczba stron 416 

Moja ocena: 7,5/10 

Zacznę od strony wizualnej, która niezwykle przyciągnęła moją uwagę, gdy tylko książka została wydana na polskim rynku. Jest bardzo intrygująca - w trakcie czytania opisów bohaterów, starałam się wracać do okładki, aby przyjrzeć się czy jest możliwość zgodności opisu ze zdjęciem na okładce. 

Co do historii, którą opisałam, wielkim skrótem, bez spojlerów na górze, jestem szczerze mówiąc zadowolona. Cieszę się, że odhaczyłam tę książkę na mojej liście "do przeczytania", jednak nie jest to książka, którą określiłabym jako typowy "must have", na moim TB'arze. Powieść jest lekka i bardzo przyjemna. Znajdziemy w niej nutkę, a nawet nutki romansów, które według mnie tak naprawdę przesądziły o mojej dosyć pozytywnej ocenie.

W pewnym momencie Nate zaczyna kręcić z Bronwyn, przez co można śmiało powiedzieć, podpuszczają media do teorii o wspólnym morderstwie kolegi. O tyle prosty motyw, a jednak moim zdaniem to właśnie on wprowadza wiele pozytywnych zmian, które jeszcze bardziej zachęcają do przeczytania.

Motyw, o którym mogliście już na pewno słyszeć kilka razy, może nie w takim kontekście, jednak na pewno gdzieś o nim słyszeliście. Tutaj autorka dba o to, aby każdy wątek idealnie wpasował się do obowiązujących teraz czasów. Nie mogę przyznać, że jej się to nie udaje. Każda z postaci idealnie odwzorowuje, przeciętnego nastolatka/nastolatkę XXI wieku. 

Historia jest dobrym przykładem kryminału, który nadaje się dla młodszej młodzieży. Myślę, że mogłabym polecić tę książkę 13/14 letniej osobie, która interesuje się literaturą tego typu.

Copyright © 2014 StrażniczkaFoxTribus , Blogger