"Jedno z nas kłamie" - Karen M. McManus 🤔

"Jedno z nas kłamie" - Karen M. McManus 🤔

24 września. Wszystko zaczęło się w jednej z klas lekcyjnych, gdzie 5 uczniów - Cooper Clay,  Nate Macauley, Adelaide Prentiss, Bronwyn Rojas i Simon Kelleher, miało odbywać tzw. "kozę" za posiadanie telefonów na lekcji u Pana Avery'ego. Wszystko byłoby w porządku, jednak w czasie odbywania kary, dochodzi do tragedii. "Simon nie żyje".
Simon jest twórcą aplikacji "About That", w której zdradza ciekawostki oraz tajemnice uczniów.
Po dłuższym śledztwie, prowadzonym przez policje, okazuje się, że jedna z osób, które tego dnia odbywały kozę, jest zabójcą. Pytanie tylko kto?
Każdy ze zgromadzonych miał powód aby tego dokonać? Kelleher tego samego dnia, chciał zamieścić w aplikacji wpis, dotyczący tajemnic pozostałej 4 uczniów - Cooper najlepszy zawodnik w Bayview na zawodach użył wspomagaczy, aby polepszyć swój wynik, Abby zdradziła swojego chłopaka z jego przyjacielem, Bronwyn wykradła z dysku nauczyciela sprawdziany, przez co miała lepszą średnią na koniec semestru, natomiast Nate powrócił do handlu i dba o to aby "cała szkoła była na haju", więc... Kto zabił?

"Jedno z nas kłamie" - Karen M. McManus


gatunek: kryminał, thriller 
data premiery: 13 marzec 2018
liczba stron 416 

Moja ocena: 7,5/10 

Zacznę od strony wizualnej, która niezwykle przyciągnęła moją uwagę, gdy tylko książka została wydana na polskim rynku. Jest bardzo intrygująca - w trakcie czytania opisów bohaterów, starałam się wracać do okładki, aby przyjrzeć się czy jest możliwość zgodności opisu ze zdjęciem na okładce. 

Co do historii, którą opisałam, wielkim skrótem, bez spojlerów na górze, jestem szczerze mówiąc zadowolona. Cieszę się, że odhaczyłam tę książkę na mojej liście "do przeczytania", jednak nie jest to książka, którą określiłabym jako typowy "must have", na moim TB'arze. Powieść jest lekka i bardzo przyjemna. Znajdziemy w niej nutkę, a nawet nutki romansów, które według mnie tak naprawdę przesądziły o mojej dosyć pozytywnej ocenie.

W pewnym momencie Nate zaczyna kręcić z Bronwyn, przez co można śmiało powiedzieć, podpuszczają media do teorii o wspólnym morderstwie kolegi. O tyle prosty motyw, a jednak moim zdaniem to właśnie on wprowadza wiele pozytywnych zmian, które jeszcze bardziej zachęcają do przeczytania.

Motyw, o którym mogliście już na pewno słyszeć kilka razy, może nie w takim kontekście, jednak na pewno gdzieś o nim słyszeliście. Tutaj autorka dba o to, aby każdy wątek idealnie wpasował się do obowiązujących teraz czasów. Nie mogę przyznać, że jej się to nie udaje. Każda z postaci idealnie odwzorowuje, przeciętnego nastolatka/nastolatkę XXI wieku. 

Historia jest dobrym przykładem kryminału, który nadaje się dla młodszej młodzieży. Myślę, że mogłabym polecić tę książkę 13/14 letniej osobie, która interesuje się literaturą tego typu.

"Kręgi" Zbigniew Zborowski 📕

"Kręgi" Zbigniew Zborowski 📕

Na prawdę, nie mam słów. Wydaję mi się że żaden opis nie jest w stanie, a nawet nie będzie w stanie, przybliżyć Wam tego co tutaj się dzieje. Mało tego, przeczytałam drugi tom nie zaglądając do pierwszego, ale nie ma co! Zapraszam

"My Secret Hotel"-"마이 시크릿 호텔"

"My Secret Hotel"-"마이 시크릿 호텔"

K-pop, Korea te dwa słowa doskonale mogą oddawać to co uwielbiam, poza książkami od których przyznam szczerze ostatnio uciekłam 😨Nie wiem co miało na mnie aż taki wpływ że po prostu schowałam się przed maluteńkimi żołnierzykami literatury i mała armia z napisem "K-drama" na mundurach podbiła moje serce. Dzisiaj o żołnierzykach z dramy "My Secret Hotel".
Zobaczymy jak potrafią się bronić.



"My Secret Hotel"

Nazwa koreańska:  
마이 시크릿 호텔
Ilość odcinków: 16
Czas odcinka: 1 h (i około 5 minut w zależności od odc.)
Reżyseria: 
Hong Jong-chan
Pochodzenie:
Korea Południowa
Gatunek:
Romans, Mystery, Komedia
Czas emisji: 18.08.2014-14.10.2014


Główni aktorzy i ich postacie: 
Nam Sang Hyo zagrała Yoo In Na
Goo Hae Young - Kin Yi Han
Jo Sung Gyum - Nam Goong Min
 (zdjęcia aktorów na dole)




Nam Sang Hyo pracuje w hotelu, w którym jest organizatorką ślubną. 7 lat temu była szczęśliwie zakochana. Wzięła ślub, jednak jej związek nie przetrwał nawet 3 miesięcy, co jest tajemnicą, którą menażerka skrywa w tajemnicy przed współpracownikami.
Wszystko układa się doskonale dopóki nie przychodzi do niej para narzeczeństwa, Ha Yun Joo i Goo Hae Young, jej były mąż, z prośbą o zorganizowanie ślubu w hotelu. W trakcie ceremonii dochodzi do morderstwa, przez co ślub zostaje wstrzymany. Z tego powodu dyrektor hotelu Jo Sung Gyum, wynajmuje detektywów aby rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa. Podczas śledztwa detektywni dowiadują się o dawnym związku pana młodego z uroczą menażerką Nam Sang Hyo. Po pewnym czasie ceremonia ślubna znów się odbywa, jednak Ha Yun Joo, dostrzega pewną więź, pomiędzy jej narzeczonym a organizatorką ślubu. 
Od dłuższego czasu w hotelu panuje przekonanie, że każdy związek organizujący ślub w tym hotelu przetrwa tylko 3 miesiące, przez co coraz mniej par, decyduje się na ślub w tym miejscu.Czy para zdecyduje się na ślb w tym miejscu?

Niechaj tradycji stanie się zadość. Krótka pogadanka o blogowym życiu.

Niechaj tradycji stanie się zadość. Krótka pogadanka o blogowym życiu.

Od samego początku istnienia bloga, zastanawiałam się przez cały czas o czym tak naprawdę chcę pisać. Był czas na same słowa, które płynęły totalnie ode mnie - z serca. Był czas na porady miłosne, kiedy totalnie świat wywrócił mi się do góry nogami. Był czas na książki, do których ostatnio nie mogę powrócić.
Był czas na trochę Azji, która naprawdę sprawiała mi radość i nadal sprawia, jednak jest to na pewno trudniejsze, kiedy jedyną moją wiedzą na chwilę obecną są filmy, książki oraz inne teksty mówione.


 Nie wiem który raz to powiem na tym blogu, ale czas na zmianę. Był czas na przemyślenia, jednak przyznam szczerze, że przemyślenia są dla mnie dosyć trudnym tematem i naprawdę ciężko jest mi pisać o tym o czym sama myślę, ponieważ a nuż, jestem młoda, jeszcze mi się odmieni.
Zaczynając pisać nie miałam planu na bloga.
Naprawdę.
Fun fun... będę pisać o swoim życiu, 
jednak... ono jest całkowicie normalne. 
Im jestem starsza tym bardziej nie dostrzegam różnicy w byciu popularnym a byciu "normalnym". No wiecie... Chcesz być jak ktoś sławny? Rusz dupcie i chwytaj gwiazdy, żeby dopiąć swego. Tak... właśnie teraz zeszłam z tematu tego wpisu, wiem, ale... totalnie nie wiem jak zacząć. 
 100 raz powtórzę. Zmiany. Na moim blogu to już chyba norma. Mam pewien pomysł na bloga. Jak narazie to sekret, jednak będzie to... jak zwykle 100% mnie ale w trochę lajtowym wydaniu.

 Krótko mówiąc powodem mojego oddechu od bloga jest... brak pomysłu na siebie.
Nikomu tego nie życzę to fatalne uczucie. No wiecie... chcecie coś napisać, wszystko ładnie pięknie macie nawet jakiś pomysł ale... Wasz blog nie pasuje konkretnie do tego pomysłu albo... nie... inaczej ten pomysł kompletnie nie pasuje do Waszego bloga. Co w takiej sytuacji?
Może by założyć drugiego bloga?

No dobra... ale w mojej sytuacji byłoby ich z pięćdziesiąt. Zresztą nigdy nie lubiłam tego rozwiązania. Nadal nie lubię. Wydaję mi się że otwierając drugą stronę, będę dążyć w jakimś stopniu do upadu tej pierwszej albo nawet... do upadku obydwu. Lepiej skupić się na jednej stronie, jednak... co jak masz za dużo pomysłów z totalnie innej beczki. Piszesz bloga o książkach i nagle no nie wiem... chcesz napisać o tym jak dobry ostatnio zrobiłeś rosół na niedziele. Słaby przykład, bo jak sobie teraz myślę wszystko da się połączyć. Książki z filmami. Azję z filmami i książkami, ale... czy to na pewno dobrze wygląda? 
Dużo osób jednak woli czytać blogi tematyczne, gdzie z góry ładnie określony jest temat bloga.
Dążymy do tego... naprawdę bardzo mocno. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Najgorszym momentem jest dla mnie czas, gdy nie mam o czym napisać. Po prostu sama z siebie.
I'm not a robot. a i tak pomimo iż jakiś post bardzo mi się nie podoba, robię to. Nie ukrywam zdarzyło mi się to kilka razy, nie powiem że nie, chociaż w większości te posty są już niedostępne. Nie lubię marnować czasu na post, który po jakimś czasie znika, jednak po co ma coś tkwić w sieci jeżeli "to nie ja". Tak teraz zaprzeczyłam sama sobie, usuwasz a mówisz że nie lubisz tego robić, bo marnujesz swoją pracę. Niestety... tak było

Nadając blogu nowy temat przewodni. Posty, które nie pasują do tego tematu, oczywiście będą się pojawiać (od czasu do czasu można, ale nie cały czas) a posty, które stworzyłam wcześniej, nie znikną, przynajmniej na chwilę obecną nie mam tego w planach. 😄😃😉

Tak jestem roztrzepana, ale... Jestem sobą
Akcja dla blogerów!

Akcja dla blogerów!

Hejo!
Dzisiaj trochę inaczej niż zwykle. Mam Wam drogie blogerki oraz drodzy blogerzy (ponieważ wiem że Was czasami też można tutaj znaleźć) do zaproponowania akcję organizowaną przez Wydawnictwo Wymownia.

Na samym początku zatrzymamy się tutaj, ponieważ mam pewien pomysł na post, jednak sama nie dam rady go zrealizować. Do tego potrzebuję Waszej pomocy. Jedyne co musicie zrobić to odpowiedzieć na pytania, które znajdziecie w ponieższej ankiecie.

Proszę Was o szczere opinie, nawet jeżeli czytelnictwo nie jest Waszym temeatem, również proszę o to abyście wypełnili poniższą ankietę.  Im więcej szczerych odpowiedzi tym lepiej.
ANKIETA!



Ankieta wypełniona? No to przechodzimy dalej do akcji, o której wspomniałam na samym początku.
Akcja ma na celu zpopularyzowanie czytelnictwa. Wydawnictwo Wymownia po wykonaniu 4 kroków, co jakiś czas będzie na naszą skrzynkę mailową wysyłało e-booki oraz audiobooki zupełnie za darmo. Co Wy na to?

Szczegóły odnoście tej akcji znajdziecie tutaj!

Naprawdę uważam, że to mega akcja, do której warto dołączyć będąc blogerem.
Ja z chęcią dołączam i zachęcam do tego również Was.
Buziaki i do kolejnego wpisu ;) 


Susan Lewis - "Nie ukryjesz się" 📕

Susan Lewis - "Nie ukryjesz się" 📕

Nie czuję tych wakacji. Chociaż z tygodnia na tydzień dzieje się u mnie coraz więcej i tak jak na razie słabo. U Was też? Co powiecie na to aby przełamać tę chandrę i poznać jedną z nowszych pozycji od wydawnictwa Kobiecego?!!?



Susan Lewis w swojej historii opowiada o rodzinie McQuillan, Justine, Mattcie, Abby oraz Benie. Rodzinie która ma wszystko czego chcą, można by powiedzieć, że jest idealna i stawiać za wzór. Justine wspólnie z przyjaciółką prowadzi delikatesy, natomiast jej mąż (Matt) jest znanym pisarzem. W momencie gdy okazuje się że Justine jest w ciąży, wydarza się tragedia, która zmienia życie całej rodziny o 180. Wydarzenie to sprawia, że Justine z najmłodszą córeczką decyduje się na przeprowadzkę do mistaeczka, w którym kiedyś mieszkała jej babcia. Justine wraz z mężem decyduje się na zmianę jej nazwiska oraz brak kontaktu ze sobą, dla dobra córki.


Sama historia jest naprawdę GE-NIAL-NA! Nie ma co, to jest jedna z tych książek, która może nas skłonić do refleksjki oraz do innego spojrzenia na świat. Przyznam szczerze, że kilka razy próbowałam postawić się w niektórych sytuacjach, które tworzą nam akcje książki. Za każdym razem boheterka podejmowała decyzje, które raczej bez problemu, również bym podjeła.

Z pewnością nie jest to książka dla dzieci. Mówię tak nie ze względu na język, którym napisana jest książka, ponieważ styl pisania autorki jest zrozumiały, jednakże ze względu na sam motyw główni czyli rodzinna tragedia, która swoją drogą została doskonale pociągnięta przez pióro Susan. Co do pozostałych wątków również nie mam zastrzerzeń, oprócz do wątku przyjaźni Justine i Cheryl, który skończył się bardzo oklepanie.

Jeden z wątków pobocznych przybliża nam postać babci głównej postaci. Bohaterka zmieniła nazwisko, na to należące do jej babci, ponieważ czuła z nią jakąś szczególną więź. Przedstawiała się jako Justine Cantrell. Sąsiad słysząc jej nazwisko, uprzednio upewniając się czy kobiety są ze sobą spokrewnione, bardzo dziwnie się zachowuje. Oznacza to tajemnice, którą odkrywa każdy czytelnik zagłębiający się w tę lekture.
Co do tego wątku mogę powiedzieć jeszcze, że totalnie się go nie spodziewałam. Przez głowe przechodziło wiele myśli, jednak ta ostateczna - ani razu nie przeszła mi nawet przez myśl.

 Zdecydowanym minusem książki jest fakt, że główna akcja, opisana na okładce z tyłu, zaczyna się dopiero pod koniec 6 jak nie 5 rozdziału. Dla osób, które lubią szybką akcję, czekanie na to aż w końcu zacznie się coś dziać, może być to po prostu uciążliwe. Jednakże na pewno zachęci Was to że w późniejszych etapach książki, cały czas się coś dzieje.

Na pewno jeżeli oglądacie Polskie seriale, zrozumiecie o co mi chodzi. Często jest tak, że jest kilka wątków i przeplatają się one na wzajem - np. miłość Pana "X" i Pani "Y" występuje w 1, 3, 5... no wiecie w co drugim odcinku, natomiast wątek zagadki Dyrektora "Z" wystpuje w 2,4,6... Chodzi mi bardziej o to, że każdy z wątków miał swoje 5 minut po czym, nagle miał je inny, a potem autorka wracała do tego pierwszego. Zamotane ale mam nadzieje że wiecie o co chodzi.
Styl pisania autorki mogłabym właśnie tak określić. Ma to oczywiście swoje plusy i minusy, ponieważ nie każdy wszystko zapamiętuje, jednak przyznam, że miało to swój urok. 

Co do części wizualnej książki, którą tym razem zostawiłam sobie na sam koniec, to od samego początku mam "rozkminę" o to co się dzieję na okładce. Oczywiście podoba mi się, jednak nie mogę za nic zrozumieć tej "zagadki". Jakaś część mnie podpowiada mi, że jezioro widoczne na okładce to jezioro w rodzinnej miejscowości głównej boheterki. Jednak nie wiem jaki zwiążek z historią ma dziewczyna z parasolem siedząca na kładce.
 Jeżeli wiecie o co chodzi, to koniecznie dajcie mi znać o co chodzi.


7/10
Jeżeli obserwujecie mnie na moim Instagramie (jeżeli nie klik) to mogliście usłyszeć w jednym z moich Instastory że książka mi się spodobała. Nadal będę podtrzymywać moje zdanie.
Ta książka wzbudziła we mnie takie emocje, że pisząc o niej nie byłam w stanie zebrać odpowiednich słów do opisania tego co czuję.

 Pomysł na książkę niezwykle do mnie przemawia i jestem w stanie polecić tę książkę wszystkim, który lubią zagadkowe historie rodzinne.


Post ten powstał przy współpracy Wydawnictwa Kobiecego, któremu jeszcze raz serdecznie dziękuję 💓
http://www.wydawnictwokobiece.pl/#


Związek z byłym?

Związek z byłym?

Nie wiem za bardzo od czego zacząć. Ostatnio po głowie krąży mi dużo myśli typu "Co by było gdyby..." Stwierdziłam, że mogłabym usiąść przed komputerem i wypowiedzieć się na ten temat, czyli o tym na jakie pytania musimy odpowiedzieć wracając do byłego. A co tam. Raz na jakiś czas mogę sobie z Wami pogadać. Liczę oczywiście na to, że również wypowiecie się w komentarzu.


Zerwaliście. Koniec. Było fajnie, skończyło się. Musisz powrócić do starej rutyny, bycia samej. Jedyne o czym marzysz to kocyk z pudełkiem lodów. Każda dziewczyna marzy o księciu z bajki... Co w przypadku gdy był nim twój były?

 Otóż wyobraźmy sobie sytuację że nagle po jakimś czasie, odezwał się do nas nasz były. Gatka szmatka, pogadaliście ze sobą dobre kilka godzin, dni, może i nawet miesięcy, kiedy nagle on proponuje Ci powót do tego co było "kiedyś".

W takim momencie każda z nas jest między młotem a kowadłem. W pewnym momencie sama stałam po środku wcześniej wspomnianego młotu a kowadła. Wtedy sama nie wiedziałam za co się zabrać. Dzisiaj chciałabym Wam pomóc, odrobinę, ponieważ zdaję sobię sprawę, że nie rozwiąże za Was "problemu".

Podzielmy to więc na dwa. Rzeczy które sprawiają że powinniście znów ze sobą być i rzeczy, które przemawiają kategorycznemu odwrotu.

 Dlaczego warto wrócić:

Na pewno argumentem, który przemawia do mnie najbardziej jest wzajemne uczucie. Jeżeli w grę wchodzą uczucia, wówczas gra rządzi się swoimi prawami. 

Zerwaliście z powodu drobnostki, nie wyniesionych śmieci, nie odpisaniu po 5 minutach czy też rozmawianiu z inną dziewczyną.

Główny argument, który budzi u wszystkich chęć wrócenia do siebie to wspólne wspomnienia. Spacer na łące, gdy on pierwszy raz powiedział Ci jak bardzo Cię kocha - takie myśli na pewno w momencie zerwania będą krążyły po twojej głowie jak szalone i domagały się zwrócenia na siebie  uwagi.   

Jesteś świadoma jego zalet oraz wad. Możnaby powiedzieć że znacie się na wylot, dlatego powrót nie będzie jedną wielką niewiadomą.

Gdy wpływ na wcześniejszą decyzję miał ktoś znajomy, przyjaciele i zadziałałaś pod wpływem emocji. (Złość, zdenerwowanie). Pamiętaj, że decyzja ma być twoja. Za 10 lat to ty będziesz żyć z tą osobą a nie znajomi.  



 Dlaczego lepiej zapomnieć i żyć dalej:

Gdy nie potrafiliście znaleźć wspólnego języka lub/i nie mieliście wspólnych pasji. Krótko mówiąc gdy spotykając się nie mieliście o czym rozmawiać.

Jeżeli tęsknisz do tego co było, a nie do osoby. Nie warto wracać do swojego ex's poniważ doskwiera nam samotność. Kategoryczne NIE!

Pamiętasz może ile płakałaś? Ile opakować chusteczek było Ci potrzebnych aby wyrzucić z siebie emocje. Ile czasu zajęło Ci aby o nim zapomnieć? Czy to wszystko jest warte tego czasu kiedy miałaś "życiową depresję"?

Czy jesteś tą jedyną czy raczej "tą drugą"? W miarę możliwości sprawdź to. Słabo jeżeli leci w kulki.

Jak on zachowuje się w stosunku do Ciebie? Jest miły? Uśmiecha się na twój widok? Czy raczej widząc tego prycha i kieruje w twoim kierunku wiele niemiłych słów?

Mam nadzieję że chociaż w minimalnym stopniu pomogłam Wam w podjęciu decyzji o tym czy warto wrócić do byłego. Dajcie koniecznie znać w komentarzu jakie macie zdanie w tym temacie. Czy warto dawać drugą szansę czy nie? Co do mnie, uważam że każdy zasługuje na drugą szansę, jednak oczywiście wszystko zależy od okoliczności oraz sytuacji. 
Justyna Drzewicka - "Niepowszedni" 📓

Justyna Drzewicka - "Niepowszedni" 📓



Zacznę od tego że to pierwsza książka polskiej autorki, którą recenzjuję na blogu i kolejna okładka, która całkowicie pochłania moją uwagę. Nienawidzę okładek z postaciami ludzi, ale ta rysunkowa wersja jest naprawdę piękna. Szczerze przyznam, że to najlepsze książkowe zdjęcie jakie do tej pory zrobiłam.


 Książka Justyny Drzewickiej jest o 5 nastolatków, którzy posiadają szczególne dary, ze względu na nie są nazywani "Niepowszednimi". Niepowszedni rodzą się bardzo rzadko mając niecodzienne dla nas moce,  przez co jak napisała autorka "stanowią cenny łup dla handlarzy ludźmi". Pewnego dnia Alla i jej starsza siostra Nila zostają złapane przez bandę Okrutnych Złoczyńców.  W dalszych częściach książki poznają Wodniczkę, Dalko oraz Sambora, którzy również zostali złapani przez złoczyńców. Nila jest Żniwiarką, natomiast Alla jako jedyna z Niepowszednich posiada dublet mocy.
O mocach pozostałych bohaterów nie będę się tutaj rozwozić ponieważ myślę, że wspominając o nich zepsuję frajdę, której możecie doświadczyć czytając tę książkę.


Nie jestem zwolenniczką fantastyki. Dlatego nie jest to książka, która była najlepszą jaką przeczytałam. Jeżeli tak jak ja nie lubicie fantastyki to poczekajcie, ponieważ w naszej książce znalazło się również miejsce na wątek miłosny, który przyciągnął mnie do tej pozycji.

Czy to moje głupie serce już zawsze będzie przy nim biło tak szybko? (...) Na pewno je słyszy!

Co do samego stylu pióra autorki - dialogi są dobrze poprowadzone, opisy dobrze pozwalają nam zrozumieć myśli pisarki, co doskonale buduje całą całość fantastyki.

Co do kreacji bohaterów według mnie jest na bardzo wysokim poziomie, tak jak sama fabuła. Co innego, że zabierając się za książkę już po kilku rozdziałach można przewidzieć co się stanie, jednakże jest fajną odskocznią od codzienności.

Oprócz tego co już wypaplałam na górze, nasza pozycja doskonale przedstawia wspaniałe wartości. Przyjaźń, miłość, honor oraz to, że w niebezpieczeństwie jesteśmy wstanie zaprzyjaźnić się z nieprzyjacielem.

"To czyste, najprawdziwsze zło. Jeśli się sprzeciwię, znów skrzywdzi Allę.


Moja ocena: 6/10
Autorka miała naprawdę fajny, oryginalny sposób na książkę, który uważam, że trochę w pewnym momencie wskoczył na inny tor. Prawdopodobnie moja ocena jest też taka a nie inna, ponieważ fantastyka nie jest moim typem literatury po którą zazwyczaj sięgam. Czy sięgnę po pozostałe części? Nie wiem, naprawdę trudno mi na to pytanie powiedzieć, jednak gdyby już nadarzyła się taka okazja, zrobiłabym to choćby po to aby dowiedzieć się jak tam trzyma się nasz wątek miłosny. 

Przyznaj się sama przed sobą. Jesteś z siebie dumna!
link: Portal CzytamPierwszy.pl

Do następnego!
"Będziesz kiedyś szczęśliwa, (...) Ale najpierw sprawię że będziesz silna"

"Będziesz kiedyś szczęśliwa, (...) Ale najpierw sprawię że będziesz silna"

Zerwałaś? Płaczesz? Daj mi rękę. Pomogę Ci się zmotywować tak abyś znowu stanęła na prostych nogach. Będziesz szczęśliwa... i silna.

Wiem, że teraz (kiedy już jest się po zerwaniu) jest słabo. Naprawdę znam to odczucie.
Mi osobiście pomagały przyjaciółki. Nie ma co ukrywać... jednak  należę również do osób, które do pewnych rzeczy muszą dojść same, wyciągnąć wnioski, przemyśleć i iść dalej. Specjalnie z okazji "zerwania" (przez które możecie teraz przechodzić), stwierdziłam że przytoczę kilka z tych, które pomogły mi wyjść z "życiowego dołka".


żeby uleczyć ranę, musisz przestać ją dotykać

Daj mi znać jak już będę ważniejsza od reszty

Serce, ty się lepiej ogarnij bo jak się Rozum dowie coś odpierdoliło to będziesz miało grubo przejebane

Myślała szmata, że jest jedwabiem

Jak nie masz humoru to nawet powietrze Cię wkurwia

-Weź szklankę
-Wziąłem i co?
-Upuść ją...
-Rozbiła się i co dalej?
-Teraz ją przeproś i zobacz, czy znowu się pozbiera.

Jaka jest różnica między "Lubię Cię" a "Kocham Cię". Budda powiedział: "Gdy lubisz kwiatek to po prostu go zrywasz. Ale gdy kochasz kwiatek - podlewasz go codziennie

Możesz się jutro obudzić i usłyszeć od swojego faceta, że Cię już nie kocha i że odchodzi. Wiesz kto Cię nie opuści? Twoje wykształcenie, praca i pieniądze.

Jeśli kochasz dwie osoby naraz i nie możesz zdecydować, którą wybrać, wybierz tę drugą, bo gdybyś naprawdę kochał tę pierwszą, nikt inny by się nie pojawił. - Johnny Depp

Zostańmy przyjaciółmi brzmi jak... twój kot zdechł, ale możesz go zatrzymać

dziury w sercu szmatą nie zapchasz

Stare przysłowie mówi: Łzy wrócą któregoś dnia do tego kto je spowodował

Kiedyś rozmawialiśmy o wszystkim. Teraz nie stać nas na zwykłe "Cześć" Nie boli Cię to?

Ktoś mnie spytał czy Cię znam. W jednej chwili milion wspomnień przeleciało moje myśli ale ja się tylko uśmiechnąłem i opowiedziałem "kiedyś"

Złe nastawienie jest jak przebita opona: jeśli jej nie zmienisz, nie ruszysz z miejsca

Podszedłeś i poprosiłeś o mój numer telefonu? - dostałeś go.
Chciałeś żebym była twoją dziewczyną? - zostałam nią.
Chciałeś odejść - pozwoliłam Ci. Chcesz wrócić? - no cóż, mój drogi, twoje trzy życzenia zostały już wykorzystane.

Czasem mam ochotę Cię objąć
wokół szyi
drutem kolczastym

-Czy ona zawsze ma takie radosne oczy?
-Nie. Tylko wtedy jak Cię widzi
Najlepszym źródłem wielu cytatów jest oczywiście Pinterest i on jest jednym ze źródeł, z którego pochodzą te cytaty. Z góry przepraszam za te bardziej dobitne.

Dajcie koniecznie znać, który z podanych cytatów najbardziej przypadł Wam do gustu. Podajcie również cytaty, które według Was są warte uwagi i są w mniejszym lub większym stopniu "życiowe".



Źródła: Pinterest, Facebook, książki, Instagram.
PS U mnie wszystko dobrze, jednakże stwierdziłam że muszę podzielić się tymi cudami z Wami. 



"Rozstańmy się na rok" - Taylor Jenkins Reid 📘

"Rozstańmy się na rok" - Taylor Jenkins Reid 📘

 Co powiecie na odrobinę miłości? Nie takiej niczym z kopciuszka...
Zapraszam Was na odrobinę szczęścia w nieszczęściu, ponieważ
Nie ma jednej recepty na szczęśliwe małżeństwo 

Lauren i Ryan od 11,5 roku są razem. 9,5 roku temu po raz pierwszy się pokłócili, natomiast 6 lat temu wzięli ślub. Teraz nie potrafią ze sobą wytrzymać. Są małżeństwem, w którym czegoś brakuję. Miłości. Spośród wielu rozwiązań, decydują się na rozstanie, które ma trwać okrągły rok. Poza kontaktowaniem się ze sobą, mogą robić wszystko.

            Czytając taki opis, stwierdziłabym że cała akcja już została zdradzona. No może nie cała, jednak happy end w zakończeniu jest już pewny. Czy to prawda... Tego akurat Wam nie zdradzę, jednak mam zamiar opowiedzieć trochę o tym co mi się w książce podobało i o tym co było powodami do odłożenia jej na bok, co w gruncie rzeczy się nie stało.

Zacznę od tego, że bardzo podobało mi się przeniesienie w czasie jakie zapewniła nam autorka. Na początku myślałam, że pogubię się zaczynając od przeszłości wchodząc w przyszłość, jednakże autorka tak potrafiła pokierować piórem, że do tego nie doszło.

    Dialogi nie są sztywne, wręcz przeciwnie są naprawdę chwytliwe i istnieje duże prawdopodobieństwo, że nasze rozmowy w określonych sytuacjach mogłyby wyglądać tak samo.
Wiadomo, nie u wszystkich ale u większości. 😉
     Z drugiej strony "prawdopodobieństwo" pod względem samej akcji jest... minimalne, żeby nie powiedzieć że nawet zerowe. Można by powiedzieć że ta książka funduje nam taką "życiową fantastykę", która najprawdopodobniej o i ile nie na pewno nie zagościłaby w realu.


Nie ukrywam że jestem jedną z tych osób która czytając książki również szuka swojego książkowego chłopaka. Nie będę również zatajać, że polubiłam Ryana. 😉 "Urzekł mnie tym, że po pierwszym dniu rozstania uświadomił sobie, jak bardzo Lauren jest dla niego ważna po mimo wielu wad jakie posiada.

Przejdę teraz do rzeczy, które mi się nie podobały. Pierwszą z nich jest ............ Okładka książki.
Kolorystyka do mnie nie przemawia jak i sama kompozycja tego co na tym przodzie książki się znajduje. Totalnie to do mnie nie trafia.
Ciekawostką dla niektórych może być to, że robiłam chyba 4 razy lekko licząc sesje fotograficzne książki, tak aby znaleźć odpowiednią kolorystykę.
Próbowałam z różem, bielą oraz jakimś białym, drewnianym serduszkiem. Mogę szczerze przyznać że ta książka jest najgorszą pod względem jej fotografowania.


Kolejną rzeczą, która mnie dosłownie denerwowała to były błędy. Nie było ich jakoś bardzo dużo, jednak natrafiłam na kilka krzaczków interpunkcyjnych, które po prostu mnie dobijały.
Wydaję mi się że to dlatego iż moja nauczycielka ostatnio w szkole powiedziała, że za brak kropek i przecinków będzie ocena niżej.
 Wydaję mi się że nie jest to jakaś straszna rzecz, tym bardziej, że jak wspomniałam było ich kilka, jednak stwierdziłam, że one również wchodzą w ocenę książki moim okiem, dlatego o tym wspomniałam. 

Moja ocena 9/10
Książka, którą określiłabym jako Young Adult według mnie jest na pewno doskonałą opowieścią o uczuciach, które po jakimś czasie stały się obowiązkiem. Jak dla mnie genialna. Na pewno poleciłabym ją i polecę wszystkim znajomym wokoło.


Wycieczka do zamku w Chęcinach  🏰

Wycieczka do zamku w Chęcinach 🏰

Co Wy na to aby cofnąć się w czasie?
Do czasów gdy w Polsce panował król i w większości szlachta decydowała o tym jak żyjemy. To jak? Idziemy? Ubierz buty i zabierz ze sobą kubek z herbatą.

No dobra. Nie będzie tak strasznie, chciałabym tylko podzielić się z Wami zdjęciami, jakie udało mi się zrobić w Chęcinach. Zapraszam na taką mini "fotorelację" z mojej wycieczki do Zamku. 
Copyright © 2014 StrażniczkaFoxTribus , Blogger